poniedziałek, 22 listopada 2021

Misz masz

 Dzisiejszy post powstał w bólu, ponieważ w sobotni poranek dopadł mnie ból pleców. Całą sobotę leżałam i było mi źle. Miałam tyle planów, tyle pomysłów do zrealizowania, a zostałam uziemiona (ułóżkowana). W niedzielę poczułam się lepiej i postanowiłam pojechać na giełdę. Po drodze chciałam zrobić fajne zdjęcia, ale aura mnie rozczarowała. Nie, nie było zimno czy mokro. Ja potrzebowałam mgły. No trudno, innym razem. Na giełdzie dzisiaj bez szału. 

A gdy wróciłam, ugotowałam obiad i pozmywałam, moje plecy stwierdziły, że za dużo robię i znowu leżałam. W tak zwanym międzyczasie wstawałam, szorowałam i suszyłam giełdowe łupy i robiłam fotki. Wszystko dla Was.

Przejdźmy zatem do tych moich wypocin.


No więc, dzisiejsze znaleziska to: buty w ilości 9 par, opaska na włosy, okulary, grzebień, dwa kieliszki, jakaś potrawa, kubek ze słomką, skrzynka z jabłkami, autko, stołek drewniany, dwa dzbanuszki (chyba będzie nowa kolekcja), metalowy koszyczek, kapelusz na większą łepetynę oraz lalka monster high, ale jej fotki później.

Ostatnio zrobiłam też dwa stoliki z przydasi, które mam w zwyczaju zwozić z giełdy w celu przerobienia. 
Pierwszy z nich jest z korka- podkładki pod szklankę, korka od butelki i drewnianej podkładki oklejonej korkowym arkuszem. Prócz arkusza z korka, pozostałe elementy zakupione na giełdzie.
Drugi stolik powstał z plecionej podkładki giełdowej, utwardzonej klejem. Dorobiłam podstawę z patyków do szaszłyków i okleiłam sznurkiem papierowym. Na koniec polakierowałam.





I ustawiłam scenkę z tymi stolikami i kilkoma dzisiejszymi zakupami. Kapelutek okazał się dobry na Georgię Bloom.










O! Dopiero po tylu zdjęciach zauważyłam, że kieliszek się przewracał z radości 😉🤣.


Zdobyta dzisiaj monsterka pochodzi z zestawu do samodzielnego składania potworków. O ile dobrze zidentyfikowałam, to Greta Gorgon. Ja się w ogóle na tych lalkach nie znam.



Panna w stanie niemal doskonałym. Nie licząc ciachniętej grzywki. Wymagała tylko porządnej kąpieli.



Sukienkę znowu pożyczyłam od Antośki, by odziać nową mieszkankę. 
Złote buty to prezent od Madzi. Madzia przysłała mi dwie pary monsterkowych butów, drugie muszą poczekać na swoje pięć minut.







Stolik z plecionej podkładki pasuje do wiklinowego fotela zakupionego poprzednim razem, prawda?







Na koniec ciekawostka. Pamiętacie niebieski telefon, który zdobyłam na poprzednich zakupach na giełdzie? Okazało się, że pochodzi z zestawu białych mebli dla Barbie z 1983 roku. Sama bym na to nie wpadła, ale naprowadziła mnie Małgosia, za co jestem bardzo wdzięczna.



(Obie fotki ukradzione z netu)





Uff! Zmęczyłam ten wpis. Mam nadzieję, że mimo wszystko, nie jest tak źle.

Madziu z Krakowa, pięknie dziękuję za śliczne buty, dzięki którym moje potworniaste panny nie będą biegać boso!


16 komentarzy:

  1. NIE Greta :(
    tylko create czyli stwórz i pisałam Ci o tym wcześniej (nawet foto wstawiłam)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wpisz sobie w wyszukiwarkę Greta Gorgon i zobaczysz, kogo Ci pokaże 😀

      Usuń
    2. ani myślę, ale skoro wiesz lepiej niż ja to super

      Usuń
    3. To nie tak, że wiem lepiej. Tak pokazał mi internet. Wiem, że lalka jest z zestawy do składania, ale samą postać net identyfikuje jako Gretę Gorgon. I tak, jak napisałam, nie jestem pewna, bo się nie znam. Zresztą, nikt nie wie wszystkiego .

      Usuń
    4. Wpisałam w wyszukiwarkę Barbie Zuzia i zgadnij co mi się pokazało?

      Usuń
    5. Hmmm, może napisz.
      Nie wiem, czy zauważyłaś, ale kilka komentarzy niżej, Ula potwierdziła, że to właśnie Greta Gorgon, tylko w zmienionej peruce.
      Ale przecież nie musisz wierzyć innym...

      Usuń
  2. Moja bidulko, życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Łupy z giełdy zacne, a w dodatku potrafisz z przydasi wyczarować fajne sprzęty. Stoliczki świetnie wpasowały się w dioramę. Buty to jest zawsze to, czego szukam i biorę bezwzględnie, nawet gdy są pojedyncze. Wielkooka świetnie wygląda w nowym kapeluszu. Szkoda tylko tej obciętej grzywki w monsterkowej peruce. Ja nadal jestem słaba, wszystko co robię wymaga przerw na odpoczynek, a tu tyle ważnych rzeczy do zrobienia. Ponadto ten stary Niemiec Herr A, znowu mi płata figle. Za nic nie mogę znaleźć pudła ze świątecznymi dekoracjami Maggie. I gdzie ja to wsadziłam? Pozdrawiam cieplutko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że Nadal odczuwasz skutki choroby. Mam nadzieję, że szybko miną.
      A dekoracje pewnie wpadną Ci w ręce, kiedy nie będziesz się tego spodziewać.

      Usuń
  3. Duzo zdrowka <3

    Lale juz podziwialam na FB ale i tu wyraze moj zachwyt :) Tak to Greta Gorgon i powinna miec peruke z wezy. Niby wiem ale zawze nazywam ja na swoje potrzeby kobieta wezem haha

    Zakupy bazarkowe niezwykle udane !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uleńko, dziękuję za potwierdzenie tożsamości monsterkowej panny.
      Dziękuję za miłe słowa.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Zmartwiłaś mnie Marzenko tymi plecami :-( Nie przeciążaj ich, dbaj o siebie. Mam nadzieję, że już czujesz się znacznie lepiej. Twoje łupy są świetne. każdy z osobna, i wszystkie razem. Podobają mi się butki, stoliczki (szczególnie ten wiklinowy), jadło, okularki, opaska jednorożca ^_^, wazonik... No i laleczka monsterkowa też. Ja też się za bardzo na tych monsterkach nie znam, ważne jedynie czy mi się dana panna podoba czy nie, a już jak tam ona się zwie to mi wsio rybka. :-) Także wyjazd udany :-) Gratuluję i wirtualnie gładzę po pleckach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Iguś. Z plecami tak mam, że raz na kilka miesięcy wyskoczy mi dysk i koniec, leżę i kwiczę. Tym razem nie jest tak źle.
      Świetnie, że moje giełdowe łupy przypadły Ci do gustu.
      Buziaczki.

      Usuń
  5. Trzymam kciuki, żebyś szybko wróciła do zdrowia... Nie jest fajnie, kiedy dopada Cię choróbsko i niweczy plany. Dobrze, że chociaż wyjazd na giełdę się udał i powiem, że całkiem sporo tych fantastycznych rzeczy Ci się trafiło! Nie mogę się napatrzeć, jak umiejętnie potrafisz stworzyć piękną dioramkę :)))
    Uściski ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Współczuję bólu i mam nadzieję, że szybko minie. U mnie ból to już norma. Jak nic nie boli to jest ewenement. Bardzo fajne akcesoria znalazłaś. Spodobała mi się zwłaszcza skrzynka jabłek, no i butów nigdy dość. :) A stoliczki wyszły super, szczególnie ten plecionkowy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo Ci współczuję, mam nadzieję, że czujesz się już lepiej! Nienawidzę, kiedy takie "atrakcje" psują mi wolny dzień... Za to łupy znów masz bardzo udane! Butów nigdy za wiele, a kapelusik jak na Georgię zrobiony. Ogromnie też spodobały mi się stoliczki, zwłaszcza pleciony :).
    Pamiętasz, jak napisałam, że Rainbow High na razie mnie nie znęciły? Muszę odszczekać. Dwie są właśnie w drodze jako, ehm, prezent na gwiazdkę dla mnie samej ;)

    OdpowiedzUsuń