poniedziałek, 6 września 2021

Łupy z giełdy

 W sobotnie popołudnie coś mnie tknęło i postanowiłam, że w niedzielny poranek pojadę na giełdę łódzką. Byłam tam raz, kilka lat temu, i wtedy nie znalazłam nic ciekawego. Ale przeczucie mówiło mi, że tym razem będzie lepiej.

Więc wstałam rano, zjadłam i pojechałam. Pierwsza niespodzianka- gdy tylko wyszłam z samochodu, zaczęły mnie obcierać buty. Dodam, że buty sportowe, które noszę już któryś sezon. Masakra. Przydepnęłam więc zapiętki i ruszyłam w takich klapkach na łowy. Niespodzianka numer dwa- lalki są! Znalazłam kilka stoisk z lalkowym trupkami, głównie klonikami i księżniczkami, dzieciuchami. Szukałam jednak czegoś innego... Nagle widzę stos Kenów. A tych nigdy za dużo. Oglądnęłam sobie te sztuki- gorzej niż źle!  Włosy rootowane, ale nie do uratowania. Pytam gościa o cenę...mało nie upadłam! Żądał kosmicznych pieniędzy. Za trupy trupów. "Bo to oryginalny Metel(dosłownie tak powiedział)"- argument Janusza biznesu- "pani wie, po ile takie w internetach są? ". Wiem. I widzę w tych internetach stan dobry lub bardzo dobry za taką samą cenę. Wzięłam u niego nastolatkę, utargowałam 5 zł. I poszłam dalej... Już myślałam, że nic ciekawego nie znajdę. Wszędzie te kloniki, dzieciaczki, księżniczki, jakieś samochody... Kolejne stoisko. Monster High. Dwie sztuki. Stan dobry, w sumie nawet bardzo dobry. Biere! I wzięłam. A cena niska, aż miło. A kawałek dalej jeszcze walizeczkę nabyłam.

Kurcze, rozpisałam się dzisiaj. Więc przejdźmy do fotek. 

Po powrocie była obowiązkowa kąpiel, mycie głowy i nakładanie odżywki. No i pranie.

(Trochę lalkowej golizny)




Włosy odżywione, czeka je czesanie. Potem jeszcze wrzątek.



Panny wyszły na balkon, by się wysuszyć.


Wyobraźcie sobie, że kolejny raz garderoba Antoski ratuje moje panny przed paradowaniem na golasa.




Na początek nastolatka. Jak ona ma na imię? Ja w ogóle się na tych dzieciakach nie znam.
Póki nie wyschnie jej ubranko, będzie nosić piżamę Antosi.








Pora na Frankie Stein. W sukience pasującej do pasemek we włosach i jednego oka.















Na koniec Clawdeen Wolf. W różowej, słodkiej sukience.




















Niestety, wszystkie trzy panny będą bose, nie mam żadnych pasujących butów. A może ktoś ma na zbyciu? Chętnie odkupię.

Ja nie zbieram Monster High.  Ale te dwie i Draculaura- prezent od Balbinki, będą sobie razem stać na półce. Będzie im raźniej.

Wiecie co, myślę, że co jakiś czas wybiorę się na giełdę. A nóż- widelec coś trafię...




18 komentarzy:

  1. Uwielbiam giełdy, chodzenie po giełdach a oczywiście najbardziej znajdywanie perełek :D Panny udane, wypachnione, będą mogły siedzieć u Ciebie w ciepełku, na półeczce :) Fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, ale Ty zawsze znajdujesz perełki wszędzie, gdzie nie pojdziesz- giełda, szmateks.
      Powiem Ci, że cieszą oczy.

      Usuń
  2. No proszę, jakie śliczne panny wyszły po kąpieli; teraz czekam na nową garderobę, jaką im sprawisz:)))
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Małgosiu. Jak tylko znajdę czas, z pewnością uszyję im coś odpowiedniejszego. Swoje w kolejce muszą jednak odczekać.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Świetne zdobycze! U mnie nigdzie w pobliżu nie odbywają się żadne giełdy, a szkoda, bo też bym chętnie zapolowała :). Dziewczyny wyglądają na bardzo zadowolone, że do Ciebie trafiły i słusznie, bo to jak zwycięski los na loterii :)!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne znaleziska, gratuluję okazji:) Ja na giełdzie staroci zwykle widuje Barbie z lat 90 i klony. Nic szczególnego ale czasem uda się upolować Sindy od Pedigree lub Jem od Hasbro. Ceny w zależności od "znawstwa" sprzedawców - 5zł- 15 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceny podałaś fajne. Można by było kupić kilka sztuk. Ale facet od tych Kenów przegiął mocno.
      Buziaczki, kochana.

      Usuń
  5. Panny miały szczęście, że trafiły do Ciebie. Bedą miały dach nad głową i nową garderobę, i miłe towarzystwo. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drakulaura doczekała się swoich, mimo, że sama już nie wygląda jak monsterka.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. To chyba jednak nie Skipper, a ta młodsza - Stacie. Wszystkie łupy ekstraśne :-) Gratulacje :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie dość, że świetne zdobycze to fantastycznie je odnowiłaś i ubrałaś! Wyglądają rewelacyjnie a ja strasznie lubię oglądać fotorelacje z takich działań :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie się cieszę, że giełdowe znajdy i Tobie się spodobały.

      Usuń
  8. Oryginalny Metel... chyba menel :) Uśmiałam się czytając Twój wpis. Ta nastolatka to współczesna Stacie, ładna lalka. Młoda też ma taką. Monsterki wyglądają ... zabójczo! Szczególnie podoba mi się Frankie- bajeczne włosy, choć monsterki to nie mój klimat. Pamiętam jaką furorę robiły gdy się pojawiły w sklepach pierwszy raz. Jedni je uwielbiali, bo czegoś takiego jeszcze nie było, inni krytykowali, że toto się nie nadaje dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monsterki to też nie moja bajka, ale jak już są, to niech zostaną. W sumie nie są przecież jakieś brzydkie. A nawet całkiem ładniutkie.

      Usuń