poniedziałek, 13 września 2021

I kolejne lalkowe spotkanie

Tym razem spotkałam się z Igą. Po wielu perypetiach po drodze, wreszcie się udało.

Jak widzicie, bagaż miałam konkretny. Pierwszy raz w życiu musiałam się spakować w walizkę, wyruszając gdzieś na kilka godzin.



Czas spędzony z Igą to śmiechy, wygłupy, rozmowy i, oczywiście, focenie lalek.


Na poniższych zdjęciach Iga, w pocie czoła fotografująca lalkowe towarzystwo.







A teraz ja, uchwycona przy pracy.

(Zdjęcia poniżej zrobiła moja towarzyszka.)







Ze spotkania wróciłam z mnóstwem prezentów.



Pamiątki z Turcji.



Jedzonko dla moich lalek.


Wciąż nie mogę się nadziwić, jak można zrobić takie miniaturki, a w dodatku wyglądające tak realistycznie. Przecież to wygląda jak żywe.


Aż ślinka cieknie na te wspaniałości.



Całe mnóstwo lalkowej gotówki. Moje lalki mogą iść na zakupy bez obawy, że nie będą miały czym płacić.



Przepiękny obraz, namalowany przez Igę, przedstawiający wieżę ciśnień w Piotrkowie Trybunalskim. To tam spotkałyśmy się pierwszy raz.



Ozdoby do lalkowych dioram.



Coś mocniejszego na lalkowe imprezy.



Album ze zdjęciami i zdjęcia moich narzeczonych, a niedługo świeżo zaślubionych.


Na stare lata, Ariana I Iwo, będą mieli co oglądać i wspominać.



Tort weselny. 
Macie przedsmak pyszności, które pojawią się w weselnym menu.




Jestem pod wrażeniem! Ile trzeba poświęcić czasu i ile mieć talentu, by wykonać takie małe dzieła. Brak mi słów, by wyrazić zachwyt.

Kilka godzin spedzone w tak znakomitym towarzystwie naprawdę szybko minęło. I czuję niedosyt... Mam nadzieję, że szybko to powtórzymy.

Iguś, dziękuję Ci bardzo za to spotkanie. Było cudownie!




19 komentarzy:

  1. Niezła akcja z ta walizką:) Miniaturki świetne- bo Iga robi coraz ładniejsze rzeczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iga to mistrzyni miniaturowego jedzenia i innych przedmiotów. Wszystko wygląda super realistycznie.

      Usuń
  2. To musiało być naprawdę fantastyczne spotkanie, a jakie rewelacyjne prezenty! Nie mogę wyjść z podziwu nad talentem osób, które robią te maleńkie dzieła sztuki.Jajka sadzone mają nawet przyrumienione brzeżki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, że i ja nie mogę wyjść z podziwu. To wszystko jest po prostu idealne.

      Usuń
  3. Było super. Dziękuję Marzenko za spotkanie, Twój czas i te wszystkie wspaniałości, które od Ciebie dostałam. A było tego tyle, że ho ho! Wkrótce dodam także adekwatny wpis na blogu. Buziaki :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniale spędziłyście czas i pogoda Wam dopisała. Prezenty od Igi wspaniałe. Ja najbardziej zachwycam się jej miniaturowymi obrazami. Bardzo podoba mi się album dla przyszłych Państwa Młodych. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, czas spędziłyśmy rewelacyjnie. Nie mogę się doczekać następnych lalkowych spotkań.

      Usuń
  5. Fajnie, że pogoda dopisała i, że udało Wam się spotkać. Miniatury wyglądają genialnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O pogodę martwiłam się, bo kilka dni wcześniej nie było tak pięknie, ale na szczęście wróciło lato.

      Usuń
  6. Jak wspaniale, że mogłyście się spotkać! :)
    Ja też nie mogę się nadziwić, jak Iga to robi, że to wszystko wygląda jak żywe.
    Ta walizka rozbroiła system. xD Ale ja to rozumiem, doskonale. Gdy jechałam do Agnieszki, to pół bagażnika zajmowały lalki, bryczka i konie. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam wpis z tego Twojego spotkania z Agnieszką- był cudny i z pewnością wymagał wielu akcesoriów, które trzeba było przetransportować. No cóż, to hobby wymaga dobrej kondycji.

      Usuń
  7. Łał - same wspaniałości; oglądając zdjęcia z jedzonkiem aż zachciało mi się jeść:))))))
    Serdecznie pozdrawiam, Marzenko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, te mini cudeńka i u mnie powodują wzrost apetytu. Zresztą, wszystkie miniaturki Igi są wspaniałe.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Oh this is so much fun. I really enjoy seeing the photos of you while photographing the dolls. You are a giant in a land of tiny people! What a wonderful excursion!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, ale zabawa! A jakie wspaniałe prezenty! Jedzenie wygląda bardzo realistycznie, a ten obraz! Jak można namalować coś tak maleńkiego?

    OdpowiedzUsuń
  10. Też chcę na lalkowe spotkanie :(

    OdpowiedzUsuń