piątek, 30 lipca 2021

Ariana i Iwo

Napstrykałam im fotek, jak głupia. Wiem, że podobne do siebie, ale nie potrafiłam wybrać. A oni tak ładnie razem wyglądają...



































I ja się pytam, czemu blogger tak psuje jakość zdjęć? A człowiek się tak stara...

 

poniedziałek, 26 lipca 2021

Spotkanie lalkowe w Krakowie nr 3

 Dziś ostatnia relacja z ostatniego spotkania lalkowego, które odbyło się w Krakowie, podczas mojego pobytu tam. Tym razem spotkałam się z Małgosią. Miała dołączyć do nas jeszcze jedna odoba, ale w ostatniej chwili zrezygnowała.

Moja towarzyszka przybyła na spotkanie w towarzystwie swego maleńkiego synka, który okazał się wspaniałym, niezwykle spokojnym dzieckiem. Nie wymagał specjalnej uwagi, potrafił zająć się sobą, więc bez problemu mogłyśmy wypić kawkę, zajadać ciacho i gadać, gadać, gadać...

Małgosia zabrała ze sobą same perełki. Cudownie było popatrzeć i pomacać lalki, które w dzieciństwie przyprawiały o szybsze bicie serca.




Gwiazdą spotkania była przepiękna Super Star 1988. Panna zachwyca nie tylko urodą, gęstymi włosami, ale również genialnym strojem i butami.



Ciemnowłosa Paint'n Dazzle 1993 również mnie zachwyciła. Na szczególną uwagę zasługują jej włosy, które, mimo upływu czasu, pozostały gładkie i sypkie.




Teen Time Courtney 1987 to niezwykle urocza nastolatka, z piękną buzią i świetnie przemyślanym strojem.




Teen Time Party Skipper 1988, kolejna nastolatka z niezwykle urodziwą twarzyczką i burzą blond włosów.



Małgosia chyba czyta w moich myślach, bo zabrała na spotkanie dwie przedstawicielki japońskich laleczek Licca, które mogłam do tej pory podziwiać na jej blogu. Bardzo się ucieszyłam, że mogę je zobaczyć na żywo i pomacać.


Himari, przebrana za Alicję z Krainy Czarów, wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Wykonana z niezwykłą dbałością o szczegóły, pięknym malunkiem twarzy i cudnymi włosami.



Drugą panną japońskiego producenta, obecną na spotkaniu, była Yumekawa Unicorn Licca. Spójrzcie tylko na te włosy, na strój, śliczną buzię. Jakość wykonania tych laleczek jest niesamowita. Współczesne lalki Mattela mogą tylko o takiej pomarzyć. Nie znajdziemy tu pikselozy, klejgluta, zeza czy grymasów na ustach. Wszystko jest perfekcyjne.






Nie wiedzieć czemu, fotografowałam prawie wyłącznie lalki mojej towarzyszki.




Moi panowie byli zachwyceni urodą dziewczyn z ery Super Star. Przed Gwiazdą klękali, w nadziei, że może zwróci uwagę na takich prostych chłopów. 



A dziewczyny chętnie pozowały z panami, zachowując jednak dystans.


Alanowi udało się namówić Gwiazdę na rozmowę sam na sam, czy wzbudził niemałą zazdrość u Niny.


A tu całe nasze towarzystwo razem.


Czas spędzony z Małgosią tak szybko minął... Ale był to bardzo udany dzień. Nowa znajomość w osobie znanej i lubianej blogowiczki, sympatyczna rozmowa i mnogość lalek do pooglądania i pomacania sprawiły, że naładowałam baterie. 

Małgosiu, pięknie dziękuję za dzień pełen wrażeń. Mam jednocześnie nadzieję,  że za rok uda nam się to powtórzyć...może w jakimś większym gronie, bo Kraków kocha lalki i lalkowe spotkania- jak napisała jedna dziewczyna na fb

Zapomniałabym...na spotkaniu piątkowym od Magdy dostałam piękne warzywa/owoce, a od Małgosi zestaw ubranek dla Shibajuku girls, które świetnie leży na Alicji- mojej rozbrykanej nastolatce mtm. Sesję poświęconą owym prezentom mam w planach na najbliższe dni.



Czekajcie zatem na właściwą ich prezentację, tak, jak na to zasługują.