piątek, 28 maja 2021

Zuzanna

 Zrobiła sobie kawę i wyszła na balkon ze swoją kotką Roxy.










Razem z Zuzanną życzymy miłego weekendu. 


poniedziałek, 24 maja 2021

Ruda Ania

W ostatni weekend sporo popracowaliśmy na podwórzu. Oddzielaliśmy strefę wypoczynku od strefy, że tak to nazwę, roboczej, sadząc ścianę z tui. Przy okazji zrobiliśmy trochę porządków. Niestety, podwórze wymaga jeszcze kilka lat pracy, bo nie wszystko damy radę zrobić od razu. Brak czasu i środków nie ułatwia sprawy.

W niedzielny poranek zabrałam jedną z moich ulubionych dziewczyn na krótką sesję.

Ania wskoczyła w dżinsy, bluzeczkę i dżinsowy kapelusz i potem na stół, gdzie pozowała.

























Doszłam do wniosku, że stół jest za jasny i trzeba go przemalować.


A teraz widok na podwórko...


Cztery tuje stanęły między użytkowanym schowkiem na meble ogrodowe i takie tam a komórką, przeznaczoną do rozbiórki (kiedy się za to zabrać?)


Siedem sztuk tworzy ścianę, dającą trochę intymności. Tu widok od strony roboczej podwórza.


A to widok od strony strefy wypoczynku.


A to nasza strefa relaksu. (Małe płotki koło pawilonu chronią świeżo zasianą trawę przed zadeptaniem, taczka też nie jest na stałe elementem wystroju- czekała na następną pracę.)

A przy okazji zdobyłam kilka przedmiotów do odnowienia i wykorzystania do dekoracji. Od sąsiadki dostałam dwie podstawy od maszyn do szycia, chłop "podarował" mi stare felgi od samochodu, a wśród wielu rzeczy do wyrzucenia znalazłam małą emaliowaną miseczkę i, również emaliowany, rondelek. Z pewnością wykorzystam te wszystkie przedmioty. Może nie w tym roku, ale w następnym większość powinna już cieszyć oczy.

Życzę Wam miłego tygodnia.




piątek, 21 maja 2021

Koncert

 Przez ostatnie kilka tygodni Marina ciężko pracowała, by przypomnieć sobie grę na skrzypcach. Doskonaliła swój warsztat, by w końcu zdecydować się na występ publiczny. Zgłosiła się do Weroniki, a ta chętnie zgodziła się jej pomóc. Zorganizowała koncert, na który nastolatka zaprosiła kilkoro uczniów ze swojej klasy, nową nauczycielkę i, oczywiście tatę.

W dniu koncertu, w Centrum Kultury i Sztuki, wszystkie miejsca były zajęte.


Weronika przywitała gości.
- Dzień dobry państwu. Bardzo się cieszę, że tak liczne grono zechcialo wziąć udział w dzisiejszym koncercie...



...Miło mi tym bardziej, że mój ośrodek powstał niedawno...


....dziś gościmy na koncercie niezwykle utalentowanej młodej osoby. Marina jest zdolną skrzypaczką i wróżę jej naprawdę piękną przyszłość...




...Nie przedłużając, zapraszamy Marinę. Brawa dla artystki.


Marina wyszła zza kulis. Widząc pełną salę, lekko się zestresowała.


- Dzień dobry.  Chyba mam tremę. Nie spodziewałam się takich tłumów- przywitała się z publicznością. 


- Mam nadzieję, że będzie się państwu podobać. To mój pierwszy występ publiczny...


Dziewczyna usiadła i zaczęła grać.


Przygotowała swoje ulubione utwory grane przez inne skrzypaczki.



Na widowni dostrzec można było Oliwiera, chłopaka dziewczyny,  obok niego siedział Wiktor.  W tym samym rzędzie siedziała Nina, nauczycielka języka polskiego, w towarzystwie męża.


W pierwszym rzędzie siedziała Alicja, przyjaciółka nastolatki, Ariana, która na koncert przyszła w towarzystwie Marty i Mikołaja, nowego mieszkańca miasteczka. 









Wiktor i Oliwier musieli oczywiście gadać.
- Ej, Ty widziałeś tego dziadka z facetką od polaka?- zapytał Wiktor. 
- Nooo, mógłby być jej ojcem. A może to jest jej ojciec...- zastanowili się.




Mikołaj skorzystał z chwili przerwy i przedstawił się Marcie, która wpadła mu w oko.
- Nie obraź się, że zapytam, długo jeździsz na wózku?- powiedziała. 
-Nie, niedawno miałem wypadek. Skończyło się operacją. Ale wózek nie jest na stałe. Już zacząłem rehabilitację i myślę, że za kilka miesięcy znow będę mógł chodzić.


-To dobrze. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
Ariana mimochodem słyszała rozmowę. Zauważyła, że tych dwoje chyba będzie się dobrze dogadywać. A może z czasem coś więcej się między nimi wydarzy...



Alan i Nina z uwagą słuchali gry na skrzypcach. 




- Mówię Ci, że to jej ojciec-powiedział Wiktor- Nie wzięła by sobie takiego starego dziada za męża.
-Chyba masz rację.- potwierdził Oliwier. 




Alicja z radością słuchała koncertu przyjaciółki. Przecież były dla siebie jak siostry. I była bardzo zadowolona, że Marina odważyła się wystąpić.











Kiedy Marina skończyła występ, wstała, by się ukłonić. Nagrodzona została gromkimi brawami.




Podszedł do niej Igor i wręczył bukiet kwiatów. 
- Córeczko, grałaś fenomenalnie. Jestem z Ciebie taki dumny.- powiedział, a w oczach zakręciły mu się łzy.


- Dziękuję, tatusiu.- odpowiedziała dziewczyna.  W tym samym momencie podszedł do nich Oliwier, który również wręczył swojej dziewczynie kwiaty.




Pozostali widzowie, zachwyceni zachowaniem nastolatka, zaczęli bić brawa.



Do nastolatków podeszła Ariana. 
- Piękny koncert. Gratuluję talentu.- powiedziała- Czy mogłabym Cię o coś zapytać,  Marino? 
- Oczywiście. 
- Niedługo będę brać ślub. Pomyślałam sobie, że może zechciałabyś zagrać na moim ślubie i weselu? Byłoby mi bardzo miło.
-Naprawdę?- zapytała z radością w głosie dziewczyna- To byłoby wspaniałe. Jestem zaszczycona, pani Ariano. I, oczywiście, zgadzam się.
Ariana, zadowolona, wróciła na miejsce.






Mikołaj rozmawiał z Martą. 


- A może dałabyś się zaprosić na spacer?- zapytał.
- Jasne. Zdzwonimy się.



Alan pogratulował żonie utalentowanej uczennicy. Był zachwycony grą młodziutkiej artystki.



- Żadnej mojej zasługi w tym nie ma. Dopiero zaczęłam uczyć w tej klasie.- powiedziała Nina.
-Jak zawsze skromna, moja piękna.


Igor podziękował Weronice za pomoc w organizacji koncertu. To wiele dla niego znaczy widzieć, jak córka otwiera się znowu na ludzi i odzyskuje radość życia.


Co myślicie o koncercie, który dała Marina?