sobota, 29 czerwca 2019

Nowy członek rodziny

Ostatnio nie mam ani czasu, ani siły. Upały sprawiają, że roztapiam się,  a nawał obowiązków zawodowych powoduje przemęczenie. Lalkowanie odeszło na trochę na bok z jeszcze jednego powodu...

Otóż w poniedziałek przybłąkała się do nas dwumiesięczna kotka maści szylkretowej. Głodna, chora, wystraszona, ale nie zaniedbana, bez pcheł, nauczona czystości. Podejrzewamy, że ktoś mógł po prostu bezmyślnie pozbyć się zwierzęcia.
Po wizycie u weterynarza, zajęliśmy się leczeniem jej uszu i kociego kataru, na który choruje.
I padło postanowienie, że maleńka zostaje z nami. Daliśmy jej na imię Klara. Skradła serca nam wszystkim,  no może z wyjątkiem psa, którego terroryzuje...




Zdjęć nie ma więcej, bo kotka bardzo niechętnie pozuje. Zresztą, już pokazała swój charakterek... To, co piszą o kotkach maści szylkretowej w jej przypadku zgadza się w 100%.

Pozdrawiamy Was bardzo serdecznie! 

niedziela, 23 czerwca 2019

Sonia wieczorową porą.

Dosłownie trzy fotki. Pstryknięte pewnego pogodnego wieczoru na balkonie.  W roli głównej Sonia, bratki i zawciągi...




Reszta zdjęć przepadła w niewyjaśnionych okolicznościach...

środa, 19 czerwca 2019

Izabela rozkręca interes.

Izabela, po skończeniu kariery primabaleriny, postanowiła połączyć przyjemne z pożytecznym.  Od zawsze lubiła robótki ręczne, więc otworzyła sklepik z materiałami, dodatkami krawieckimi, włóczkami, kordonkami(U nas mówimy na takie sklepiki pasmanterie-sama mam jeden ulubiony).

Pewnego dnia spotkały się tam Michalina i Maya. Michasia kupowała nowe druty i włóczkę, a Maya postanowiła uszyć sobie bluzkę w kolorze żółtym,  więc zaopatrzyla się w materiał i nici.








Dziewczyny umówiły się na babskie spotkanie...




Oto poszczególne elementy wyposażenia sklepiku.






Ja miałabym w tym miejscu raj, a Wy?

niedziela, 16 czerwca 2019

Jarmarkowe bidy

Czerwcowy wypad na Jarmark Spalski zaowocował zakupem trzech laleczek. Wszystkie trzy kosztowały mniej więcej tyle, co pizza, więc grosze.

Tak wyglądały te bidy po przyjeździe do domu...








W sumie stan lalek oceniam jako dobry. Zafundowałam im wszystkim kąpiel, a pannom wrzątkowanie włosów.

Laleczka Enchantimals skunksiczka szybciutko znalazła nowy dom u bratanicy  mojej koleżanki z pracy, która uwielbia serię, więc nie mam jej fotki po spa.
 Ken ma delikatne ubytki w malunku brwi i przetarcia na włosach. Panna o najpiękniejszym moldzie Superstar miała dodatkowo włosy pociągnięte prostownicą.



W identyfikacji obu jarmarkowych zdobyczy pomogła mi Magda, za co serdecznie jej dziękuję.


Ken to My First Ken z 1992 roku. Przybył w swoich oryginalnych spodniach( których nie zdążyłam jeszcze wyprać...), do potrzeb sesji pożyczył ciuchy od swoich młodszych kolegów, niestety biega bez butów.


Barbie to Flower Fun z 1996 roku. Przybyła w czymś mającym przypominać sukienkę, więc na szybko sprawiłam jej mini w kolorze różowym( jak na tamte lata przystało...), a w pudełku z butami znalazłam odpowiednie szpilki.


I jeszcze kilka fotek na podwórku...












Jak Wam się podobają moi najstarsi lalkowi towarzysze?

wtorek, 11 czerwca 2019

Będę Twoim rycerzem...

Oskar porwał swoją ukochaną Zuzannę do ruin późnogotyckiego zamku rycerskiego we wsi Besiekiery, w powiecie łęczyckim, w województwie łódzkim.

Zamek powstał prawdopodobnie na przełomie XV i XVI w. Więcej na temat tego obiektu można przeczytać w necie, więc zachęcam.


Zamek na akwareli Kazimierza Strończyńskiego z 1 połowy XIX w.

Zuzi bardzo się tam podobało, zawsze fascynowała ją architektura zamków, pałaców i podobnych budowli...