poniedziałek, 9 sierpnia 2021

Matylda

Ciąg dalszy szydełkowego spamu. 

W niedzielne popołudnie poszłam "popracować " szydełkiem na podwórze. Zabrałam Matyldę, jedną z  moich ulubionych lalek. Po przesadzeniu jej na ciałko panny extra podoba mi się jeszcze bardziej. Szkoda, że mamy inne kolory włosów, bo mogłaby być moją mini-me. No cóż, ja na bakłażanowo nie zrobię włosów, a ona ma ładne, to nie będę jej zmieniać.

Tym razem dorwałam inną włóczkę, ale też cieniowaną, z wplecioną błyszcząca nitką. Zrobiłam dla panny sukienkę z krótkim rękawem i sznurkiem w pasie. 


























Takie intensywne kolory bardzo pasują do tej dziewczyny. Ale włóczki mam jeszcze trzy kolory, trochę spokojniejsze. I z nich też powstały już sukienki, tylko fotek nie zdążyłam zrobić. Spodziewajcie się więc w najbliższej przyszłości kolejnych spamów z ciuszkami szydełkowymi w roli głównej...


20 komentarzy:

  1. Szalejesz z szydełkiem, kochana, ale efekty są fantastyczne! Śliczna sukieneczka i bardzo Matyldzie pasuje! Kolory bardzo ładnie współgrają z jej włoskami (też się tak kiedyś farbowałam, ale ja mam kudełki króciutkie ;))i soczystą zielenią wokół. Także spamuj, spamuj do woli :)!

    OdpowiedzUsuń
  2. ... a to się dziewczynce przytyło :P
    Super sesja :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Sukienka śliczna. Ale czemu nie chcesz bakłażanowych włosów? Ja odkąd osiwiałam jestem ruda jak lis. Szara Sowa, szarą sową, ale szarych czytaj siwych włosów nie znoszę. Używam szamponetki nie farby, główna zaleta, że za dwa tygodnie można zmienić kolor, albo wrócić do swojego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię swój kolor włosów i nie chcę go zmieniać. Kiedyś już się wyszalałam z innymi kolorami, wyrosłam z eksperymentów.

      Usuń
  4. Fantastyczny spam! Kiecusia idealnie pasuje do lalki! Kolor ma fantastyczny- kiedyś miałam podobny odcień na włosach. Teraz od henny rudzieję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Spamuj, spamuj - jak najbardziej jestem za:))
    Śliczna ta laleczka, podoba mi się jej figurka!
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moja pierwsza pulchniejsza barbiocha. Za żadne skarby nie wyślę jej na dietę, bo uwielbiam ją taką.
      Pozdrawiam, Małgosiu.

      Usuń
  6. Ależ Ty robisz piękne rzeczy. Naprawdę ogromnie szanuję, podziwiam i jestem Twoją fanką 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Ogromnie lubię tą lalkę!U mnie jest szczupła ;p Śliczne masz te włóczki a sukienka prosta przykuwa uwagę kolorem.Fajnie dobrałaś oczoje....e obuwie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Butki akurat były w komplecie z ciałem i jeszcze nie zmieniłam. A że włóczka też ma taki kolorek w sobie, to tym lepiej się zgrało. Dzięki za komentarz.

      Usuń
  8. Jaka śliczna jest ta sukienka! Cieniowane włóczki są super, miałam okazję przekonać się na własne oczy - nawiasem mówiąc, moja Himari bardzo ładnie wygląda w sweterku od Ciebie :)
    Lalka ma prześliczne włosy, nie dziwię się, że tak ją lubisz. Ja też przepadam za kolorowymi czuprynkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W życiu człowieczym nie miałam takiego koloru, ale u tej lalki bardzo mi się on podoba.
      Buziaki.

      Usuń
  9. Beautiful blog post. And again, your crochet skills are really impressive. That is a really cute dress.

    OdpowiedzUsuń
  10. świetnie dopasowałaś te bakłażanowe włosy do kolorów sukienki.
    Tworzą kompletną całość. ślicznie dopasowana sukienka.

    OdpowiedzUsuń