piątek, 25 czerwca 2021

Czas się ubrać, panie młody.

 Ariana już zdążyła wybrać sukienkę ślubną. Pomogli jej czytelnicy bloga, fb i instagrama. Która z sześciu propozycji wygrała? Zobaczycie w dniu uroczystości. Powiem Wam szczerze, że spodziewałam się innego wyniku.

Przyszedł czas, by przyszły pan młody wybrał swój garnitur. Iwo wybrał się w tym celu do salonu mody męskiej prowadzonego przez Betty. 






- Dzień dobry. 
- Dzień dobry.  W czym mogę Panu pomóc?- Betty przywitała mężczyznę.



- Chciałbym kupić garnitur, na ślub.


- Rozumiem. Czy to Pana ślub, czy będzie Pan gościem?
- Mój.- odpowiedział. 


- Koszulę też Pan potrzebuje?- zapytała Betty.
-Tak, koszulę, krawat i garnitur. Wszystko.




- Rozumiem. Tu, na wieszakach mamy koszule. Jakiś kolor Pan preferuje, czy tradycyjna biała? 
- Zdecydowanie biała. Nie jestem zwolennikiem kolorowych koszul. 



Betty pomogła Iwo dobrać odpowiedni rozmiar koszuli i pokazała mu garnitury.



- Jak Pan widzi, w tej chwili mam trzy fasony garniturów, w trzech kolorach. Najlepiej, gdyby przymierzył Pan wszystkie i zdecydował, który spełnia Pana oczekiwania.



- Ma Pani rację.- powiedział Iwo i  poszedł do przymierzalni z pierwszym.


Był to czarny garnitur dwuczęściowy, z szerszymi nogawkami spodni i luźniejszą marynarką.







Drugi garnitur był w kolorze beżowym, ze spodniami dopasowanymi i taką też  marynarką. 









Ostatnią propozycją Betty był trzyczęściowy garnitur w drobną, granatowo- czarną, kratkę. Spodnie i marynarka dopasowane, do tego pasująca kamizelka.










Ja już wiem, który garnitur pojechał z Iwo do domu. 
Ciekawa jestem, który Wam się najbardziej podoba.


18 komentarzy:

  1. Chętnie wpadłabym w tą męską garderobę za swoim Kenem 😍
    Wszystkie oczywiście są wspaniałe ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu, dziękuję bardzo.
      Zastanawiam się właśnie, czy na kolejną rocznicę bloga nie trzasnąć takiego garniaka do zgarnięcia 😉

      Usuń
  2. Mnie-beżowy, choć dziwię się sobie, bo zawsze byłam za klasyką, czyli powinien mi wpaść w oko raczej czarny. Ale ten pan młody taki chłopięcy, lepiej mu pasują jasne kolory.
    Prawdę mówiąc aż mi ślinka napłynęła na wszystkie te garnitury...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo, że moje wypociny(dosłownie, patrząc na temperatury na zewnątrz) zdobyły Twoje uznanie.

      Usuń
  3. Ja wybrałabym dla niego ten w krateczkę - guziki mają podobną barwę do jego niebieskich oczu i wygląda w nim niezwykle uwodzicielsko:))
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, ten kosztował mnie najwięcej pracy.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Jestem pod takim wrażeniem, że nie wiem, który bym wybrała. Podziwiam. Męskie kreacje potrafią dać popalić. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miły komentarz, Asiu. Jeżeli Ty doceniasz moją pracę, to znaczy, że się postarałam.

      Usuń
  5. Ja w ogóle padłam z zachwytu nad taką ilością męskich spodni, garniturów i koszul!!! Wspaniałe miejsce dla Kena! Moi panowie byliby oszołomieni tym salonem! Rewelacyjny post! Nie mam pojęcia, które ubranie wybrał Iwo... wszystkie są super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, spodnie i koszule powstawały przez jakiś czas, teraz tylko garnitury szyłam. Zebrałam wszystko do kupy i rzeczywiście trochę tego jest.
      Buziaczki, kochana.

      Usuń
  6. W beżowym podoba mi się najbardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow....that is a really nice shop you have there! The groom looks good in both suits. I do like him in the beige suit, but I think for a wedding, I prefer the black suit. Either way, he looks handsome.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdybym wparowała do butiku Betty, wykupiłabym wszystko! Moi panowie cierpią na brak jakichkolwiek formalnych strojów, a tu takie bogactwo! Takie cuda! Takie misterne wykonanie!
    Wszystkie komplety były piękne, ale na plenerowy ślub wybrałabym beżowy garnitur. Ciekawa jestem, na ile mam zbieżny gust z Iwo ;)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyposażenie tego butiku rzeczywiście jest dość bogate, ale trochę to trwało, nim zdołałam wszystko zebrać. A Twoich panów zapraszam w imieniu Betty.

      Usuń
  9. Ależ ma wybór! Podziwiam, że chciało Ci się szyć tyle cudownych strojów! Pełen zachwyt!

    OdpowiedzUsuń
  10. No nieeeeee, ile koszul! Moje Keny by zwariowały!

    OdpowiedzUsuń