poniedziałek, 24 maja 2021

Ruda Ania

W ostatni weekend sporo popracowaliśmy na podwórzu. Oddzielaliśmy strefę wypoczynku od strefy, że tak to nazwę, roboczej, sadząc ścianę z tui. Przy okazji zrobiliśmy trochę porządków. Niestety, podwórze wymaga jeszcze kilka lat pracy, bo nie wszystko damy radę zrobić od razu. Brak czasu i środków nie ułatwia sprawy.

W niedzielny poranek zabrałam jedną z moich ulubionych dziewczyn na krótką sesję.

Ania wskoczyła w dżinsy, bluzeczkę i dżinsowy kapelusz i potem na stół, gdzie pozowała.

























Doszłam do wniosku, że stół jest za jasny i trzeba go przemalować.


A teraz widok na podwórko...


Cztery tuje stanęły między użytkowanym schowkiem na meble ogrodowe i takie tam a komórką, przeznaczoną do rozbiórki (kiedy się za to zabrać?)


Siedem sztuk tworzy ścianę, dającą trochę intymności. Tu widok od strony roboczej podwórza.


A to widok od strony strefy wypoczynku.


A to nasza strefa relaksu. (Małe płotki koło pawilonu chronią świeżo zasianą trawę przed zadeptaniem, taczka też nie jest na stałe elementem wystroju- czekała na następną pracę.)

A przy okazji zdobyłam kilka przedmiotów do odnowienia i wykorzystania do dekoracji. Od sąsiadki dostałam dwie podstawy od maszyn do szycia, chłop "podarował" mi stare felgi od samochodu, a wśród wielu rzeczy do wyrzucenia znalazłam małą emaliowaną miseczkę i, również emaliowany, rondelek. Z pewnością wykorzystam te wszystkie przedmioty. Może nie w tym roku, ale w następnym większość powinna już cieszyć oczy.

Życzę Wam miłego tygodnia.




18 komentarzy:

  1. Wiem coś na temat prac w ogrodzie, ona nigdy się nie kończy! Ja nie mam tak imponującego ogrodu jak Ty, ale i na niewielkiej powierzchni jest co robić. Toczę nierówną walkę z mszycami, które upodobały sobie moje róże na pniu. Na szczęście świeżo posadzone owocówki zdają się omijać. Tu kwiatek, tam krzaczek, jest co robić!
    Podobają mi się zdjęcia Ani, stół wygląda jak lalkowy taras za którym rozciąga się ogród. Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za piękne słowa, ale mój ogród do imponujących nie należy. Nie jest nawet duży...zdjęcia jakoś go wyolbrzymiły...Ale, rzeczywiscie, nawet na mslej powierzchni zawsze znajdzie się coś do roboty.
      Miło mi, że sesja Ani przypadła Ci fo gustu.

      Usuń
  2. Przepięknie zagospodarowany teren <3 Zawsze marzyłam o takiej części ogrodu :)
    Sesja rudej urocza, a kapelusik powala <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu, jak nie masz swojego podwórza, zapraszam do mnie. Goście zawsze mile widziani 😉

      Usuń
  3. Podwórko świetnie zagospodarowane. Nie wiem co byś jeszcze chciała. U mnie to prawdziwy busz. A pogoda ciągle nie pozwala na zajęcie się gruntownymi porządkami. Ruda miała super sesję, stół to dla niej jak taras. :)Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie busz nie wchodzi w grę. Niestety, że względu na moją ścisłą i analityczno- matematyczną naturę, wszystko musi być uporządkowane i najlepiej geometryczne. Ot, takie zboczenie...

      Usuń
  4. Rudaska wygląda jakby pozowała w Toskanii, bo te tuje skojarzyły mi się z tymi strzelistymi drzewami charakterystycznymi dla toskańskiego krajobrazu. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pracy przy tak wielkim ogrodzie i terenie jest dużo, ale i tak świetnie się już prezentuje widok na poszczególne części. Nie zazdroszczę, bo wiem ile wymaga to wysiłku, nakładów finansowych, a jeśli przyjdą ulewne deszcze bądź susze, to nieraz cała praca idzie na marne. Ja mam malutki ogródeczek pod balkonem i od strony zachodniej też niewiele większy, a pracy ciągle jest sporo - przeważnie wyrywania chwastów.
    Sesja z rudowłosą Anią fantastyczna!
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co Wy z tym wielkim ogrodem? Przecież to tylko jakieś 300m2. Fotki powiększają zdecydowanie ten teren...
      Bardzo dziękuję za miłe słowa komentarza i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Pěkné fotky Ania vypadá úžasně moc ji to sluší :-).

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdybyś kiedyś uznała, że u Ciebie już wszystko zrobione, a masz jeszcze ochotę na ogrodowe rewolucje, zapraszam od mnie, bo u mnie w ogródku zrobiła się już dżungla i nie na widoków na poprawę ;). A poważniej - Ania pozuje w prześlicznym plenerze, wspaniale prezentuje się Twoje podwórze i strefa relaksu. Rzeczywiście, jak w Toskanii :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, jak skończę u siebie, wezmę się za Twoją przestrzeń. Lubię pracę w ogrodzie, zrobię to z przyjemnością.
      Dziękuję za odwiedziny i piękny komentarz.

      Usuń
  8. Prawdziwa Ania Shirley, śliczna. Fajna strefa wypoczynkowa. W ogrodzie zawsze jest dużo roboty, a szczególnie jak się rozrośnie krzew jerzyny tak jak u mnie. Co roku się za nią zabieram i zawsze jest mi jej żal. Taki jerzynowy kołtun pod płotem mi wyrósł 🤭

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam jeżyny, więc zabiorę ten kołtun do siebie...

      Usuń
  9. Ogród - neverending teren do ogarnięcia :) Praca bez przerwy - zrobisz sobie przerwę na kawkę, trzy metry kwadratowe na nowo obrosły trawką :) Uff skończysz jedno, drugie trzeba robić od nowa hahaha Ale macie śliczną STREFĘ ;) Odpoczywajcie sobie w niej słodko, pogoda już powolutku dopisuje! No i masz przecudowne miejsce na sesje z lalkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, coś się zrobi, odwróci się człowiek na chwilę i znowu trzeba to robić...
      Korzystamy z uroków przebywania na powietrzu, gdy tylko czas pozwala. A tego niestety, ciągle brakuje.
      Buziaczki.

      Usuń