czwartek, 1 kwietnia 2021

Ty zołzo, oddaj mi Iwo!

Zapowiadał się spokojny dzień w kawiarni Ariany. Od rana było kilkunastu klientów, niektórzy kupowali tylko ciastka na wynos. 

W pewnym momencie do kawiarni weszła Natasza.


- Ty zołzo, oddaj mi Iwo!- krzyczała od wejścia.
- Natasza, jak Ty wyglądasz? Co Ci się stało?- Ariana nie pałała miłością do koleżanki, ale zaniepokoiła się.
- Nie udawaj, że nie wiesz. Odebrałaś mi go!




- Jesteś pijana. Wyjdź stąd. Tu nie wolno pić alkoholu. - grzecznie poprosiła kobieta.





- Nie będziesz mi mówić, co mogę, a czego nie mogę!- krzyczała Natasza




Ariana wyszła zza lady. Chciała wyprowadzić koleżankę na zewnątrz. Nie miała ochoty na awantury.


- Nie dotykaj mnie! Na co go złapałaś? Na dziecko?- krzyczała dalej Natasza 


- Posłuchaj- Ariana zaczęła spokojnie- ja i Iwo się kochamy. Nie moja wina, że wybrał mnie. Powinnaś się z tym pogodzić i o nim zapomnieć.
- Nigdy o nim nie zapomnę!- znowu krzyk- Usuń się z jego życia!- mówiąc te słowa Natasza wymierzyła dziewczynie policzek.



Ariana odepchnęła jej rękę. Musiała użyć siły, by tamta znowu jej nie uderzyła.




Szarpały się. Chwilę później, Natasza straciła równowagę i upadła na podłogę.





Ariana pomogła jej wstać i posadziła na stołku.
"Kurczę, czemu Iwo musi być w delegacji? Kogo poprosić o pomoc?"- myślała. Wyjęła telefon i zadzwoniła do Mai.



Tymczasem Natasza zdążyła usnąć, oparta o stolik.


- Halo, Ariana. Cześć, miło, że dzwonisz.
- Mayu, potrzebuję pomocy. Iwo jest w delegacji.


- Jasne! Co się stało?


Ariana opowiedziała krótko sytuację w kawiarni.
- Czy Filip mógłby podjechać i zabrać Nataszę do domu?



- Już go wysyłam. - powiedziała Maya.


- Dziekuję Ci bardzo.- usłyszała w odpowiedzi.

Filip zjawił się po kilku minutach.
- Co się stało?- zapytał, wchodząc do kawiarni.


- No widzisz.- pokazała na Nataszę.- Przyszła pijana, zaczęła się awanturować, spoliczkowała mnie. W końcu upadła, a gdy ją podniosłam, usnęła na stole.



- Pomożesz mi, zabierzesz ją do domu?- zapytała
- Pewnie!


Próbował obudzić dziewczynę, ale ta była tak pijana, że nie było z nią kontaktu.



Męczył się tak kilka minut. W końcu podniósł ją i przerzucił sobie przez ramię.


- Nic jej nie będzie. Jutro nie będzie pewnie nic pamiętać. Tylko ból głowy będzie ją męczył- powiedział mężczyzna.




- Nie wiem, jak mam dziękować Tobie i Mai.- powiedziała Ariana. 


-Daj spokój. Nie musisz dziękować. Od tego ma się przyjaciół, by pomagali. A teraz spróbuj się uspokoić. Nie martw się, odstawię ją do domu.




No i jak? Śmiechu było trochę? I dobrze, bo o to mi chodziło. Śmiejcie się, kochani, bo śmiech to zdrowie!

 

18 komentarzy:

  1. ... ale głupie ci..y żeby o chłopa się bić :D hahaha...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłaś mi dzień tym komentarzem, Ewuniu. Uśmiałam się do łez 🤣🤣🤣

      Usuń
  2. Oooo nie było mnie chwile na blogu, a tu takie rzeczy się dzieją! Niezły wątek miłosny ale trochę tragiczny :P No w sumie samo życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie w życiu bywa, a przecież to też życie, tylko plastikowych bohaterów.

      Usuń
  3. I tak się właśnie kończy zazdrość; ciekawa historia, na pewno jeszcze nie skończona; Natasza tak łatwo nie odpuści!
    Czekam na ciąg dalszy:))
    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem, co dalej z tą Nataszą począć. Muszę się zastanowić.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Ooo, prawdziwe fatalne zauroczenie! Iwo to pogromca serc niewieścich i do tego jeszcze budzi niezwykle silne emocje ;). Mam nadzieję, że kiedy Natasza wytrzeźwieje, będzie jej wstyd, ale kto wie, czy to starcie nie będzie miało ciągu dalszego... Sesja jak zawsze świetna, najbardziej podobała mi się uczochrana ofiara zamroczenia alkoholowego przy stoliku, a potem bezceremonialnie przewieszona przez ramię Filipa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś ciąg dalszy z pewnością będzie.
      Miło mi, że scenka Ci się podobała.

      Usuń
  5. Pomysły masz wystrzałowe, aranżacje są równie trafione-na czele z rozczochraną, zalaną w trupa babą awanturującą się o jednego chłopa a wkrótce po pozbieraniu jej z podłogi bezceremonialnie wyniesioną z lokalu przez innego ;p No nie chciałabym być w jej skórze. Odrzucenie boli ale nie rozgrzesza ze zrobienia z siebie pośmiewiska. Oj , Natasza, Natasza.... ;D Uśmiałam się :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że moja historia wywołała usmiech na Twój twarzy. O to mi chodziło, by czytelników rozśmieszyć. Buziaczki.

      Usuń
  6. Moja babcia mawiała: "tego kwiatu to pół światu". Natasza powinna jak najprędzej zobaczyć ilu jeszcze wolnych chłopów na świecie (a niemało)i wybić klin klinem. Bo na zawiedzioną miłość najlepsza jest nowa. No i druga rzecz, alkohol w żadnym przypadku nie jest dobry na rozwiązanie jakiegokolwiek problemu. Zostaje po nim wstyd i ból głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przecież w moim miasteczku nie brakuje chłopów. Uparła się na tego jednego i głupieje.
      Serdeczności.

      Usuń
  7. Niech się Natasza nie upija... W Strefie nie mogłaby się odpędzić od facetów! Oni tu lubią takie frywolne kobitki, ciut agresywne, rozczochrane... W dwóch różnych butach... :)
    Świetna robota z tymi foto-opowiadaniami. Na początku myślałam, że pijana Natasza wparowała do sklepu, no i zrobi zamieszanie, a tu taka poważna sprawa! Ale się pośmiałam ze wszystkich szczegółów jakie dodałaś! te rozczochrane włosy, inne buciki :) Cudo! Filip jest przepiękny (tak na marginesie!) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że sprawiłam, iż uśmiałaś się. Taki był zamiar.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. Trochę napsociła... No, ale ból serca czasem przysłania logikę i człowiek szaleje. Oby jej serce szybko się zaleczyło.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też mam takiego Filipa tylko do naprawy bo uleciała mu noga. Uśmiałam się🤭, ona naprawdę jest pijana! Taka rozkopana, zakochana, biedna💓

    OdpowiedzUsuń