poniedziałek, 19 kwietnia 2021

Ciekawość

 Gazetki Barbie z figurkami dostępne są w sprzedaży od dawna. Zawsze mnie interesowało, jakiej jakości są te figurki, ale cena za takie maleństwo była, jak dla mnie, zbyt wysoka. Gdy ostatnio ujrzałam przecenione magazyny w sklepie, postanowiłam zakupić jeden egzemplarz. Wybrałam numer z ciemnowłosą dziewczyną, bo była chyba najładniejsza. O ile w ogóle te laleczki mogą uchodzić za ładne...



Sama gazetka jest fajna. Wiele zabaw, łamigłówek, opowieść, wzbogacone naklejkami i wycinaną z ostatniej strony okładki lalką z ubrankami, jakie pamiętam z dzieciństwa. Magazyn trafił do córki znajomego.



Laleczka ma około 12,5 cm wysokości. Włosy to plastikowy hełm, wciśnięty w głowę ( nawet nie próbowałam go zdejmować, ciasno siedzi). Ubranie jest również plastikowe, spinane po bokach na klipy. Niestety, i tu twórca tych figurek się nie popisał, bo obie części nie trzymają się razem i ubranko spada, gdy tylko laleczkę weźmie się w dłoń. Dobre słowo mogę powiedzieć o butach, które nie dość, że są porządnie wykonane, zdejmowane, to jeszcze wyprofilowane na prawą i lewą stopę.






Artykulacja samej laleczki jest znikoma. Rękoma można poruszać dookoła ramienia, głową dookoła własnej osi. Nogi są odlane razem z tułowiem. A szkoda. Figurka ma wmoldowane majtki/bokserki.


Twarz jest podobna w sumie do niczego i nikogo. Ogromne oczy, ogromne usta, przerysowane brwi i błysk, aż oślepia. 
Jakość wykonania ciała pozostawia wiele do życzenia- ostre zakończenia odlewów zdecydowanie nie dodają pannie urody.


Pomyślałam sobie, że uszyję jej jakiś ciuszek i będzie awaryjną laleczką torebkową. Nie zawsze zabieram pełnowymiarowe panny ze sobą, a takie maleństwo może być w torebce cały czas, nie zajmując wiele miejsca.

Macie te laleczki u siebie? Jakie odczucia?


20 komentarzy:

  1. Cenny wpis, bo cudza ciekawość zaspokojona i przedstawiona w postaci wartościowego opisu ma wartość edukacyjną :P hehe, że się tak po belfersku wyrażę. Wprawdzie nie ciągnęło mnie ku tym maliznom, ale teraz nie ciągnie mnie po stokroć bardziej :) Mogę polecić mini barbie, które pokazywała kiedyś na blogu Kamelia. Są estetyczne, dobrze wykonane a kieszonkowe wymiary to ich kolejna zaleta.Buziaki, Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się,że mogłam pomóc w dalszym niechceniu tej kruszyny.
      Pozdrawiam, Selinko.

      Usuń
  2. Nie mam takiej laleczki i w sumie nigdy mnie nie interesowały, ale po Twoim wpisie się zaciekawiłam. Wygląda całkiem fajnie. Ma miłą buzię. Zaskoczeniem są te maleńkie buciki. Ubranko można jej uszyć jakieś i będzie fajną lalką, dla... lalki :-) Albo tak jak mówisz... Można ją nosić w torebce i wyjąć do jakiejś nieoczekiwanej sesji. Super wpis. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się...
      Niestety, na ubranko musi zaczekać do czasu, aż ogarnę wszystko, co zaplanowane.

      Usuń
  3. Wow! Nie spodziewałam się, że można jej ściągnąć ubrania... Buciki są super, twarz miła dla oka, a ciało fajne do szycia, widzę w niej potencjał :> dzięki za wpis <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym ciałem to się tak nie rozpędzaj. Bo przez te mikro rozmiary chyba nie będzie tak łatwo.
      Całuję.

      Usuń
  4. Well, this is really not my "cup of tea." I, too, am very surprised the dress was removable. But thank goodness it is. I think making something for her out of fabric is a good first step. Depending on your artistic ability, I would be tempted to repaint her face a little bit. Maybe reshape the eyes.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I can sew a garment, but I do not paint her face. Difficult, it will be so inconspicuous.

      Usuń
  5. Mam jakieś mini, ale nie te z gazetki. Leżą w pudełku. Te najmniejsze służą jako lalki dla maluszków. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta nie za bardzo się nadaje, za duża jest. Chyba, że dla Paolek...

      Usuń
  6. Tej laleczki nie mam. Gdzie trafiłaś na przecenę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weroniko, w Delikatesach Centrum. Ale myślę, że jak się rozejrzysz w innym sklepie, też znajdziesz.

      Usuń
  7. Fajnie, że podzieliłaś się swoimi spostrzeżeniami na temat tej gazetki i laleczki. Faktycznie można się pokusić o zrobienie nowego ubranka, bo to plastikowe nie wygląda zbyt dobrze. A moją lalką "torebkową" jest LPS Blythe. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O! Mnie się podoba :) i spróbuję wyczaić taką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Ci się podoba, to pewnie że poluj. Życzę powodzenia i miłej zabawy nową zdobyczą.

      Usuń
  9. Nie spodziewałabym się, że te laleczki są rozbieralne! Mattel potrafi jednak czasem zaskoczyć na plus :). Dziękuję Ci za tę recenzję, może gdybym kiedyś trafiła na przecenę, sama się zdecyduję? Tylko pyszczek musiałaby panienka mieć trochę przyjaźniejszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie. Jak ktoś ma zdolności, to przemaluje. Ja, niestety, nie posiadam takich umiejętności, więc musi zostać.

      Usuń
  10. Nie mam i nawet nie rzuciła mi się taka w oczy. A w plecaku mam zawsze mojego małego klauna Schizo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a ja żadnej torebkowej panny nie mam. Póki czegoś dla niej nie uszyję, będzie leżała na półce.

      Usuń