piątek, 19 marca 2021

Marina znowu gra...

Igor siedział w salonie. Był zmęczony po całym dniu w restauracji, bo dziś było dużo gości. Oglądał telewizję, pił gorącą herbatę.






W pewnym momencie usłyszał dźwięk skrzypiec. Ktoś grał...albo mu się wydawało...



Nie, nie wydawało mu się. Muzyka dochodziła z pokoju Mariny. W oczach mężczyzny pojawiły się łzy... Jego córka nie zagrała nic na skrzypcach od śmierci jej mamy, a żony Igora. Przecież minęły trzy lata...



Zadzwonił dzwonek do drzwi. Igor otworzył. Do Mariny przyszedł Oliwier. Korzystając z okazji, ojciec dziewczyny zapytał:
- Czy między Tobą a moją córką jest wszystko w porządku? 
- Tak, a czemu Pan pyta? Stało się coś? Wygląda Pan na smutnego.- odpowiedział chłopak. 




- Nie wiem, czy coś się stało. Marina od śmierci jej mamy nie grała na skrzypcach, a dziś znowu zaczęła.
- No tak, faktycznie. Widziałem u niej skrzypce, ale nigdy nie grała przy mnie. Myślałem, że się wstydzi. I nigdy o to nie pytałem.



Obaj przysłuchiwali się dźwiękom muzyki...


- Wie Pan co, może postanowiła poćwiczyć i dać koncert w Centrum Kultury i Sztuki, które otworzyła mama naszego kolegi z klasy. Wczoraj była ta Pani w szkole i mówiła, że jeżeli ktoś ma jakiś talent i w ogóle, to zaprasza. Dziewczyny wydawały się tym bardzo zainteresowane.- powiedział nastolatek



- Gdybyś mógł się czegoś dowiedzieć i mi przekazać...- poprosił Igor 
- Nie ma sprawy. A teraz idę do niej.


Oliwier wszedł do pokoju swojej dziewczyny. Wyglądała tak pięknie, skupiona na grze.





Po chwili przywitał się. Marina spojrzała na niego. Jej mina nie była zadowolona, gdy go ujrzała, ale grała dalej.



Chłopak usiadł na łóżku i słuchał.





Kiedy skończyła, poprosił, by usiadła obok niego.
- Tęskniłem za Tobą- powiedział 


Marina usiadła jednak na krześle.
- Tęskniłeś? Za mną? A może za naszą nową nauczycielką od polskiego?- zadrwiła z niego
- Czemu tak mówisz?- chłopak był zaskoczony
- No wiesz, po wczorajszym popisie na lekcji, wszystkiego mogę się spodziewać.  Zachowałeś się jak dureń i idiota. Zresztą, Ty i Wiktor. Co to w ogóle miał być za pokaz!?- dziewczyna robiła mu wyrzuty




- Tak, przyznaję. To było dziecinne i nie na miejscu. Przepraszam.
- A pomyślałeś przez chwilę, jak ja się wtedy czułam? Nie! Bo fajniej było się wydurniać.


- Obiecuję, że to się nie powtórzy. No chodź do mnie...



Marina usiadła koło ukochanego. Nie chciała się z nim kłócić, ale musiała mu wygarnąć. Niech nie myśli, że takie zachowanie ujdzie mu bezkarnie. Snickers, piesek dziewczyny, uciekł na podłogę.




Młodzi oddali się czułościom, przytulali się, całowali.





Oliwier poprosił, by dziewczyna jeszcze coś dla niego zagrała. Zrobiła to z przyjemnością.



Chłopak zawołał Snickersa i razem słuchali. 







W międzyczasie chłopak zapytał, czemu zaczęła znowu grać.
- Nie wiem. Tak naprawdę, brakowało mi tego. Od śmierci mamy nie zagrałam nawet nuty. Kiedyś uwielbiałam to, często dawałam osobiste koncerty mamie. To ona mnie nauczyła gry na skrzypcach, a gdy jej zabrakło...- Marina na chwilę zawiesiła głos- ...Potem nie miałam już ochoty na to. Teraz wszystko się zmieniło. Mam Ciebie, tatę, jestem szczęśliwa. Mamy nigdy nie zapomnę, a muzyką mogę przecież uczcić jej pamięć.



- Myślisz, żeby wystąpić u mamy Wiktora?- zapytał Oliwier 
- Kto wie, byłoby fajnie pokazać moją pasję.
- Grasz pięknie. Myślę, że każdy chciałby posłuchać tak utalentowanej skrzypaczki. 
- Miałam długą przerwę. Muszę dużo ćwiczyć, a potem spróbuję.- powiedziała dziewczyna i dalej grała...





Od kilku lat bardzo lubię słuchać gry Caitlin de Ville i jej wersji popularnych piosenek, a pomysł na ten wpis tlił się w mojej głowie od ponad roku.

Jak Wam się podoba ta muzyka?

 

17 komentarzy:

  1. Bardzo to ciekawie wymyśliłaś. Wzruszająca historia. Ale muzykę to ja wolę spokojniejszą. Taka to przywilej młodych z nadmiarem energii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wpis Ci się spodobał.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Ciekawa historyjka! Moje niespełnione marzenie nauczyć się gry na skrzypcach; no cóż musiało wystarczyć mi pianino:))
    Muzyka podoba mi się i często słucham utworów klasycznych w nowoczesnej aranżacji:))
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, witaj na moim blogu. Bardzo mi miło.
      Dziekuję za pozytywny komentarz. I cieszy mnie fakt, że historyjka przypadła Ci do gustu.

      Usuń
  3. Kolejna, wspaniała opowieść! Masz talent i cierpliwość do takich historyjek :))) Muzykę tej muzykalnej dziewczyny znam i bardzo lubię :)))
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Fajnie, że nie tylko ją lubię słuchać Caitlin.
      Opowieści same się układają w mojej głowie. Niektóre pomysły musiałam zapisać, bo nie nadążam z realizacją.
      Serdeczności ślę.

      Usuń
  4. Ja kiedyś mojemu mężowi tak grałam na pianinie, skrzypce zawsze miałam na szafie i grałam tylko jak byłam sama (raczej rzępoliłam). Igor jednak jest najlepszy, coś on tam ma takiego w twarzy jakby był żywy 🤭

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś taki chłopina z tego myślenia spocony się wydaje. Za dużo wspomnień ma na głowie ☺️

      Usuń
    2. Świetna historyjka👌 Czekam na cd.😊

      Usuń
    3. Twarz Igora to tak naprawdę twarz aktora Jasona Stathama.
      Historia będzie się pisać...

      Usuń
  5. Nie znam tej wykonawczyni, ale na pewno się zainteresuję jej dokonaniami :). Dobrze słyszeć, że Marina znów wróciła do grania, nie dziwię się, że Igor był taki poruszony... A Oliwierowi ochrzan się przyda za ostatnie popisy ;).
    Niestety, sama grać nie umiem na niczym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak, jak ja...muzykalne kalectwo! Ani grać, ani śpiewać, ani tańczyć...Tylko słuchanie muzyki mi zostało.

      Usuń
  6. Czasem każdy człowiek ma przestój w swoich pasjach. Niekiedy to właśnie sytuacja emocjonalna nas blokuje. Jednak miło powrócić do tego, co się kochało robić. Bardzo wzruszające. Lubię tę muzykę. Twoja panna ma niemalże identyczne skrzypce.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam twórczości wspomnianej przez Ciebie pani. Bardzo lubię oglądać Twoje lalkowe wnętrza.

    OdpowiedzUsuń