poniedziałek, 28 grudnia 2020

Ja to zdolniacha jestem...

No chwalę się...Skromność chwilowo schowałam do kieszeni.Jak wiecie, od listopada dłubałam sweterki świąteczno- mikołajowe dla lalek. Wykonałam ich sporo, część na sprzedaż, część trafiła do niektórych z Was. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, ot! mam lalki, to i sweterki jestem w stanie zrobić. Ale porwałam się na wydzierganie sweterków/ sukienek dla lalek, których nie posiadam. Ba! Nawet na oczy żywe nie widziałam. Posiłkowałam się wymiarami z internetu i przysłanymi przez właścicielki wspomnianych lalek. Rezultaty przeszły moje oczekiwania, a dziewczyny, które dostały już podarki zgodnie stwierdziły, że trafiłam idealnie, no- prawie idealnie 😉.

Obdarowane blogerki poprosiłam o przesłanie fotek ubranych lalek. I nadszedł czas, by je Wam pokazać, chociaż napewno widzieliście je już.


Na początek Justynka, realpuki soso, należąca do Igi.


Maleństwo ma mniej niż 10 cm i jest urocze. Wydziergałam dla niej kombinezonik w mikołajowych kolorach, czapeczkę i uszyłam/skleiłam butki.



Czyż nie wygląda uroczo?


(Fotki zrobione przez Igę)


Kolejna obdarowana to przepiękna Evangeline Ghastly Midnight Waltz o imieniu Barakuda, należąca do Kamelii.


Panna dużo większa niż Barbie, z obfitym biustem, dostała ode mnie sukienkę w mikołajowych kolorach. Powiem Wam, że to chyba było największe z tych wyzwań, nie tylko pod względem rozmiaru. Wiedząc, jakie cuda tworzy właścicielka, nie chciałam zawieść z moim prezentem.
(Fotka zrobiona przez Kamelię)

A teraz dwie panny, należące do Balbinki. Pierwsza z nich to Pullip Kirsche, ciało obitsu 27 hard, zmienione czipy i wig.




Prawdę mówiąc,  to od niej zaczęłam to moje wyzwanie.


Śliczna jest!

I Momonita, kolor toffi, bjd od Atelier Momoni. Tajemnicza Panna Bez Twarzy, posiadająca konkretny kufer.



Czekam niecierpliwie, aż dostanie makijaż, bo ta panna zachwyciła mnie już dawno. Pośpiesz się, Balbinko 😉😃.



(Fotki obu panienek wykonane przez Balbinkę)

Dziewczyny, dziękuję Wam bardzo za pomoc w sprawdzeniu moich umiejętności. I mam nadzieję, że ubranka będą Wam dobrze służyć.

 

13 komentarzy:

  1. No i bardzo słusznie :)! Mikołajkowe ciuszki są przepiękne, a utrafienie w nietypowe rozmiary to już w ogóle mistrzostwo świata! Barbiowy rozmiar przypasował także na grubinkę, a moja Leona wygląda zabójczo w czerwieni :).
    Największe wrażenie robi kombinezon dla pukisia. To już kategoria nie tyle mini, co mikro :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam zwłaszcza dzierganie na tego maluszka, co nie ma 10cm, nie znoszę takich maleńkości szyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja nie powiem, żebym kochała takie mini szycie, dlatego maluchy z mojego miasteczka mają bardzo skromną garderobę.

      Usuń
  3. I super, po pierwsze świetna robota, po drugie odpowiednia samoocena :)Ja nawet dla barbie nie szyję i nie dziergam, bo skala nie ta , dziubię wyłącznie na paolki :) Także ten, no szacun !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla Barbie nie mam problemu, na Paolki tez coś tam uszyłam i wydziergałam. Dobrze, że mi przypomniałaś, muszę coś nowego im sprawić.

      Usuń
  4. Wszystkie stroje wyszły fantastycznie, masz prawo być z siebie dumna. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty to zdolniacha jesteś :0)
    Cudnie poubierałaś na święta zaprzyjaźnione lalki :0)
    Pozdrawiam serdecznie :0)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mikołajkowe ciuszki sprawiły wszystkim wiele radości, także tym "wymiarowym". Maijani bardzo lubi swoja sukienkę i będzie ja nosić nie tylko w święta :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Marzenko, jestem zachwycona Twoimi umiejętnościami. Toż to niemożliwością wydawało się być, żeby coś zrobić wyłącznie w oparciu o wymiary! A jednak można! Jestem zachwycona. Zresztą Justynka tak samo - nadal pomyka po domu w Twoim ubranku i nie chce zdjąć! Złapać jej nie mogę, bo ucieka i się boi, że będę chciała jej zmienić garderobę. ;-)

    OdpowiedzUsuń