środa, 4 listopada 2020

Zapasy na zimę

Taki piękny prezent przyjechał do moich plastikowych dziewczyn i chłopaków jakiś czas temu od Cioci Maggie. Całe mnóstwo owoców, warzyw, grzybki i ogromny słój ogórków. Szczerze mówiąc, chyba nawet moja spiżarnia nie jest tak dobrze zaopatrzona...

W paczuszce była jeszcze dynia, ktora zabłysnęła w poprzednim poście (zresztą, ze swoją koleżanką, która przybyła do mnie trochę wcześniej).










Tereniu, bardzo Ci dziękuję za te wszystkie wspaniałości. 



A poniżej efekt wczorajszej próby (kolejnej, zresztą) okiełznania maszyny do szycia. Wygrzebałam skrawki tkanin, które dostałam w zaprzyjaźnionej pasmanterii i postanowiłam uszyć maseczki ochronne dla siebie, mojej siostry i ukochanej mojego syna (jakkolwiek to brzmi, patrząc na to, że syn ma 16 lat). Wiem, że nie są idealne, krzywe i koślawe, ale najważniejsze, żeby spełniały swoją rolę. 
Wniosek z mojego szycia jest jeden- nawet prostą linię potrafię krzywo przeszyć. I jestem z tego dumna 😉.




A Wy macie zapasy na zimę w spiżarnia? Ciekawa jestem, co też tam przechowujecie...


15 komentarzy:

  1. Piekne zapasy na zimę, samo zdrowie ;0) Ja wczoraj odebrałam przesyłkę z "zapasami", ale są za duże dla Barbie ;0) zrobię z nich jesienny stroik ;0)
    Śliczne maseczki poszyłaś, to też jesienne zapasy :0)
    Pozdrawiam serdecznie :0)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulepki Tereni są akuratne dla barbioszek. I takie śliczne!
      Pozdrawiam, Moniko.

      Usuń
  2. Wspaniałe zapasy.:) U mnie trochę przetworów w spiżarni, ale zdecydowanie za szybko to wszystko znika.
    Super maseczki, jak już trzeba nosić to niech chociaż są ładne.
    Pozdrawiam milutko.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym ponurym i szarym okresie trochę koloru się przyda...
      Buziaki.

      Usuń
  3. To masz Marzenko wielkiego farta <3 tyyyle zapasów i do tego smakowitych :D
    Ja szyłam maseczki na wiosnę, ale miały inny kształt, teraz i tak zakładam przyłbicę, bo w maseczce duszę się.
    Trzymaj się <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosną też szyłam maseczki, ale kilka mi się gdzieś zapodziało, wiec uzupełniłam zapasy. A są tak cienkie, ze nawet oddychać w nich mogę...
      Całuję, Ewuniu.

      Usuń
  4. Fajnie, że Ciocia Maggie sprawiła dziewczynom radochę z zapasów. Moja terapia palców się na coś przydała.;) Fajne są te koszyczki na warzywka. A maseczki takie kolorowe. Ja wole przyłbice, bo w maseczce wytrzymuję 15 minut i się duszę, ale jak pada deszcz, to przyłbica do niczego.Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapasy są świetne. Pięknie wykonane, smakowicie wyglądają. Jeszcze raz bardzo dziękuję.

      Usuń
  5. Kurcze, nie mam spiżarni, ale mam trochę zapasów. Upycham słoiki gdzie mogę☺️ W tych czasach lepiej mieć jakiś zapas jedzenia. Maseczki są prześliczne i nie widać żadnych niedociągnięć, a zapasów spiżarniowych dla lalek zazdroszczę. Są świetne do sesji lalkowych, przydają się na pewno 😋👍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko w rozmiarze lalkowym jest mile widziane. Szkoda, że miejsca na ich przechowywanie nie przybywa razem z przydasiami...

      Usuń
  6. O, jakie śliczne zapasy! Wszystkie są piękne, ale najbardziej rozbroiły mnie pieczarki i ogórki w słoju :). No właśnie - ogórków w swoich własnych zapasach mam najwięcej ;).
    Maseczki prezentują się znakomicie! Taka rozmaitość wzorów i kolorów od razu poprawia nastrój w słotne, jesienne dni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo te wszystkie smakowitości wyglądają jeszcze lepiej...
      Ja chyba też ogórków mam najwięcej...

      Usuń
  7. Te ogórki... Nie dość, że sama jestem fanką kiszonek wszelkich, to jeszcze taka perfekcyjna robota w miniaturze. No bomba!

    OdpowiedzUsuń