środa, 29 stycznia 2020

Tańcząc na śniegu

Szczerze mówiąc, na dzisiejszy śnieg czekałam od wielu tygodni. I wreszcie spadł. Niestety, po powrocie z pracy pojechałam na zakupy, ugotowałam obiad, ogarnęłam dom i... zrobiło się ciemno. Postanowiłam jednak wykorzystać tę chwilową zimę i zrobić kilka fotek. Na sesję zabrałam Filipa i Mayę. 






24 komentarze:

  1. Wow ile sniegu <3 <3 Cudowne zdjecia <3

    OdpowiedzUsuń
  2. I za to kocham śnieg-rozświetla burą, ponurą i nijaką zimową rzeczywistość. Świetna sesja, bardzo ładne ubranka Mai i pozy lalek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że twojej lalki nacieszyły się śniegiem. U mnie już się wszystko roztopiło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczne te fotki! Podziwiam, że chciało Ci się po takich zajęciach jeszcze robić zdjęcia!
    Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciało, nie chciało...Drugiej szansy mogłabym nie mieć.

      Usuń
  5. Fajne fotki na śniegu, to dzisiaj towar deficytowy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śnieżna randka im się udała. U mnie wiosna w pełni, kwitną przebiśniegi, choć nie miały czego przebijać. Także stokrotki i ... pigwowiec!

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas śniegu ani śladu, a dzisiaj to już mamy wiosnę pełną gębą... Filip i Maya załapali się chyba w ostatniej chwili, by móc nacieszyć się białym szaleństwem i przetestować śliczne, zimowe ciuszki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chciałabym jeszcze zimy, mrozu i śniegu.
      Buziaki.

      Usuń
  8. U mnie śniegu nie ma i chyba już się nie doczekam...

    Super sesja, nawet jeśli po ciemku. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oh, nothing like a romp through the snow after dark!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie napadało ze śniegiem i na drugi
    dzień poza ślizgawicą i kałużami pustka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przykre...A taką piekną porą roku jest zima...

      Usuń