sobota, 29 czerwca 2019

Nowy członek rodziny

Ostatnio nie mam ani czasu, ani siły. Upały sprawiają, że roztapiam się,  a nawał obowiązków zawodowych powoduje przemęczenie. Lalkowanie odeszło na trochę na bok z jeszcze jednego powodu...

Otóż w poniedziałek przybłąkała się do nas dwumiesięczna kotka maści szylkretowej. Głodna, chora, wystraszona, ale nie zaniedbana, bez pcheł, nauczona czystości. Podejrzewamy, że ktoś mógł po prostu bezmyślnie pozbyć się zwierzęcia.
Po wizycie u weterynarza, zajęliśmy się leczeniem jej uszu i kociego kataru, na który choruje.
I padło postanowienie, że maleńka zostaje z nami. Daliśmy jej na imię Klara. Skradła serca nam wszystkim,  no może z wyjątkiem psa, którego terroryzuje...




Zdjęć nie ma więcej, bo kotka bardzo niechętnie pozuje. Zresztą, już pokazała swój charakterek... To, co piszą o kotkach maści szylkretowej w jej przypadku zgadza się w 100%.

Pozdrawiamy Was bardzo serdecznie! 

37 komentarzy:

  1. Jaki cudny okruszek!! Jeśli ktoś ją rzeczywiście porzucił, to trudno powstrzymać naprawdę mordercze instynkty na samą myśl.Jakie to szczęście, że trafiła do Was, zanim stała jej się krzywda!
    Klarunia jest prześliczna... a z psem na pewno w końcu też się dogadają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tygodniu stwierdzam, że porozumienie między psem i kotem będzie wymagało od nas dużo cierpliwości...
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. O, jaka słodka kotka <3 Moje wszystkie trzy też znajdy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze lubiłam koty, w przeciwieństwie do mojego K. Jednak tym razem i on padł ofiarą uroku Klary i tak znajda została z nami.

      Usuń
  3. Niech Ci się dobrze chowa i mruczy z zadowolenia. Takie kocie mruczenie to 100% relaksu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie nie bardzo jest skora do dłuższego przebywania w jednym miejscu, więc nie słychać mruczenia. Może jak już trochę podrośnie będzie lepiej.
      Buziaczki.

      Usuń
  4. Też znałam jedną szylkretową kotkę. Była płochliwa, ale czasem dawała się głaskać. Klarcia jest urocza. :) Mam nadzieję, że i z psem się z czasem dogada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza szylkretka jest żywym srebrem, wszędzie jej pełno, ale na pieszczoty musi mieć ochotę. Nie zdarza się to często...

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Miło mi, że nasza kotka Ci się podoba, Moniko. Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Jak jest pies i kot, to rządzi kot ;) Szylkretowe kotki przynoszą szczęście-i tego Wam przede wszystkim życzę ! Ja mam szylkretkę z białym i to jest moja najukochańsza (wśród trzech persów) kicia :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W 100% rządzi kotka. Pies chyba trochę się jej boi...

      Usuń
  7. Gratuluję nowego członka rodziny! Niby wakacje się zaczęły, ale cieżko mi uwierzyć, że ktoś pozbywał się kociaka, póki jest mały i słodki... (chociaż, w sumie, do mnie też taki się kiedyś przybłąkał i został, obecnie ma ze czternaście lat)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Innego wytłumaczenia nie widzę. Obok mojej działki jest jedna zapuszczona, tam właśnie była widziana kotka zanim przyszła do mojego domu ma schody. Żaden sąsiad nie ma młodych kotów...

      Usuń
  8. Cudna kocia <3
    Sama mam trzy takie futrzaki :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Och słodziak! Kociakowi nie sposób się oprzeć. Na myśl o ludziach, którzy tak po prostu wyrzucają zwierzęta złość mnie bierze! Jak tak można! Dobrze, że Klara trafiła na odpowiednich ludzi. Swoją drogą ciekawe czy polubi lalki :) chyba musi, skoro mieszka w ich sąsiedztwie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby ich za bardzo nie polubiła i nie zaczęła podjadać...
      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  10. Oh your new kitty is so adorable. It's sad to think someone didn't want him.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaki słodki maluch :) Super, że Klara znalazła u Was nowy, bezpieczny dom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I my się cieszymy z posiadania kotka. A ona chyba zadowolona z posiadania swoich ludzi...

      Usuń
  12. Brawo! Sama przygarnęłam Bestię- znaczy Karolka - miał więcej szczęścia, bo oprócz pustego brzucha i brudnego futra nic mu nie dolegało. Teraz kocisko zadomowiło się w najlepsze w domu a z psem przepadają wręcz za sobą. Twoje też się polubią. Kicia jest wystrachana na całego, ale jej przejdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jesteś w błędzie...to pies jest wystraszony. Omija Klarę szerokim łukiem. Mam nadzieję, że się polubią..

      Usuń
  13. Cieszę się, że trafiła pod Twoje skrzydła - będzie jej u Ciebie dobrze. Trafiła na wspaniałego Ludzia :-) Ja z kolei mam już urlop i niby odpoczywam, ale myślami jestem nadal w pracy - ciągle czekam na informację o terminie "egzaminu", który chcę/muszę zdać i trochę się stresuję. Dam znać jeszcze, co z naszym spotkaniem, bo na razie niby wolne, ale jakoś nie mogę się ogarnąć. Widzę, że Ty też masz sporo na głowie. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, Iguś. Jak Ty będziesz miała już głowę wolną od niepokoju związanego z egzaminem, to i ja się zorganizuję...
      Uściski, kochana.

      Usuń
    2. Dobrze Marzenko, dziękuję za cierpliwość. Buziaki!

      Usuń
  14. Słodziak kochany! Cieszę się, że znalazła u Ciebie dom :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniale, że kociak znalazł u Ciebie dom i miłość. Pupilek przeuroczy aż ma się go ochotę pogłaskać przez ten monitor haha! :D Pozdrawiam, będę odwiedzać częściej Twojego bloga! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam na moim blogu i zapraszam częściej. Dzięki za miły komentarz i miłe słowa.

      Usuń
  16. Śliczna koteczka, ma szczęście, że ktoś dał jej dom. Też mam małego kota, Bartusia. Kochany wariatek. Ostatnio znalazłam kotka na ulicy, taka bida z niego była, na szczęście odebrała go pani ze schroniska i już znalazł nowy dom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas przewinęło się sporo kociaków, do tej pory nocowały w piwnicy, gdzie dostawały jeść i pić, ale zawsze gdzieś się wyprowadzały( miały otwarte okienko). Klara poszła do domu jako pierwsza.

      Usuń