piątek, 3 maja 2019

A to ci dopiero weekend...

Na weekend majowy mieliśmy super plany. Wyjazd do Szczecina, zwiedzanie, mnóstwo zrobionych zdjęć... Pojechać, pojechaliśmy... Wzięłam dwie lalki, w wyobraźni miałam przygotowany plan... Pierwsze popołudnie, krótki spacer, obiad. Żadnych zdjęć, żadnego zwiedzania, zmęczenie dało się we znaki. Noc...bezsenna...I obawa, że kolejne też takie będą. I postanowienie, że rano wracamy do domu... Nie było niezadowolenia na twarzach moich chłopaków... Wyjechaliśmy z miasta o 12... Lalki nawet nie wyszły z walizki. Żadnych fotek lalkowych nie ma... Najgorszy wyjazd jaki pamiętam... 

Podczas podróży autostradą pstryknęłam kilka zdjęć mostów. Dlaczego? Z nudów...








Może komuś się spodobają... Mnie się podobały...

16 komentarzy:

  1. Szkoda, że nie polalkowałaś na wyjeździe, ale czasem tak bywa. Mieliście przynajmniej przygodę. A mosty właściwie ciekawe :-) Każdy inny. Ten tęczowy fajny :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. A to pech. Czy to przez pogodę ? Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, kochana, chociaż pogoda też nie była najładniejsza.
      Pozdrowionka.

      Usuń
  3. Ja też robiłam zdjęcia mostków w drodze z Lublina i tęczowy też mam zaliczony. :) A wyjazd, cóż, nie zawsze wychodzi tak jak chcemy. Następnym razem na pewno się uda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Łącze się z Tobą w bólu, ja w poniedziałek przed majówką dostałam grypy żołądkowej - nici z wszystkich planów, bo mimo, że po 3dniach przeszło, to raz że byłam oslabiona, dwa nie chciałam kogoś zarazić. Ale nie martwmy się, będą jeszcze inne majówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję Ci z całego serca.
      No właśnie, inne majówki będą i na pewno się udadzą.

      Usuń
  5. Majówkę przepracowałam i nerwa mam, bo wypłata w poniedziałek, łącze się w bólu, bo dawno nie lalkowałam, ale czasu nie ma :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, szkoda, że pracowity weekend...
      Marzę o tym, aby porządnie pomalować, narobić mnóstwo zdjęć i pochwalić się Wam na blogu.

      Usuń
  6. U mnie majówka też nie wyszła, bo pada. Ani plany stacjonarne, ani wyjazdowe nie zostały zrealizowane.
    Mam tylko nadzieję, że u Ciebie powodem nie było jakieś przykre wydarzenie. Jak coś mniej ważnego, to pół biedy - bywa.
    A mosty ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy zaliczyć to do przykrych wydarzeń...
      Całuję, Joasiu.

      Usuń
  7. Tak snad to vyjde příště,ale fotky mostů jsou pěkné.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pociechę masz bardzo udane zdjęcia mostów (ten tęczowy jest rewelacyjny!), ale bardzo współczuję Ci zmarnowanego wyjazdu. Może następnym razem? A lalki na pewno cierpliwie poczekają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmarnowałam czas i pieniądze. Mogłabym kupić coś fajnego( czytaj-fajnego lalka, którego mam na oku) i jeszcze by zostało na lody...
      Lalki cenię za to, że zawsze są cierpliwe...I czekają na swoją kolej...

      Usuń