niedziela, 30 września 2018

Antosia robi syrop z pigwy

Nasza pigwa jest malutka, ale w tym roku miała wyjątkowo dużo owoców. Zaskoczyła nas tym bardzo. Kiedy owoce dojrzały, przyszedł czas na zrobienie syropu, który uwielbia mój syn. A Antosia, jak przystało na wszędobylską, ciekawską i pomocną dziewczynkę, pomagała mi w kuchni...



- Ejjjj, Duża, co ty tam znowu kombinujesz?
- Antosiu, będę robić syrop z pigwy na zimę.


- Muszę spróbować!
 

- O jakie to kwaśne!!!


- I co ty zrobiłaś? Takie ładne były te pigwy, a ty wszystkie zniszczyłaś!
- Antosiu, owoce pigwy trzeba pokroić i zasypać cukrem, wtedy puszczą sok i zrobi się pyszny syrop. Można go dodawać do herbaty lub do wody...


- Jejku, jaki ogromny słoik! Mogłabym się tam pobawić?
- Nie, tam wrzucę pokrojone pigwy, wsypię dużo cukru i odstawię na jakiś czas. Potem zleję powstały syrop i zapasteryzuję. W zimę będziemy pić...


- Dobra, to zaczekam...


Wszystkich amatorów smaku pigwy i tych, co nie lubią jej smaku, serdecznie pozdrawiamy.

28 komentarzy:

  1. No, no, no i jak kolorystycznie dopasowana sukieneczka. Ja mam na działce krzew pigwowca, jeszcze malutki ale też udało mi się trochę syropu w tym roku zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie próbowałam, muszę zrobić. Antosia urocza w tej żółtej sukieneczce, idealnie pod kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie spróbuj!
      Antosia to mała strojnisia. Zawsze ma coś na każdą okazję.

      Usuń
  3. Antosia strojnisia dobrała strój pod kolor owoców :)

    Syrop z pigwy rządzi :) Super się zgrałyśmy z tymi postami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W żółtej sukienusi Antośka sama wygląda jak pigwa. ;) Bardzo lubię zapach i smak pigwy. No to na zdrowie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie na działce był mały żywopłot z pigwowców, które dzielnie owocowały. Razem z babcią robiłam potem syrop. Teraz owoce muszę kupować w sklepie, a w mojej okolicy rzadko się trafiają. Ale ten smak zawsze już będzie mi się kojarzyć z jesienią i dzieciństwem. :) O tak, Antosia sama może być pigwą, niech uważa, by przez pomyłkę ktoś nie zamknął jej w słoiku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiscie, musi uważać. Tym bardziej, że wszędzie jej pełno.

      Usuń
  6. Fajniutki opis sporządzania syropu wraz z ... Antosią! Syropu z pigwy jeszcze nie kosztowałam, ale jest podobno świetny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamiętam te owoce z dzieciństwa :) sama jednak nie robiłam nigdy nic z nich :P
    Świetny pomysł miałaś na wpis :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Przy przetworach praca wre! Mmmm, to na pewno będzie pyszny syrop, a taka przesłodka, urocza asystentka sprawi, że u cukru nie trzeba będzie sypać za dużo ;). Antosia kolorystycznie wkomponowała się idealnie :)!

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię sok z pigwy do herbaty. :) Ależ ona jest słodka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja lubię, ale raczej do wody, bo herbaty nie pijam.
      Caluję!

      Usuń
  10. To ja lubię najbardziej naleweczkę z pigwy:) I też pozdrawiam amatorów tego owocu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nalewki nie piłam, ale chyba spróbuję...
      Serdeczności !

      Usuń
  11. I do not know this fruit, but in France, they make "pate des fruit" a confection that turns them into a gel fruit paste cut into squares, covered in sugar and eaten like candy. Thank you, Antosia, for showing me another way this very exotic fruit is consumed! She is adorable!

    OdpowiedzUsuń
  12. i syrop i nalewka i dżem
    pigwowy - każde SMAKOWITE,
    warte poświęconego czasu
    i godne niejednej sesji :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Antosia w pigwowej sukieneczce jest słodka. :)
    A samą pigwę uwielbiam, zwłaszcza w postaci syropu lub nalewki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Syrop robiłam już kolejny raz, a naleweczkę po raz pierwszy... Ciekawa jestem smaku...

      Usuń