niedziela, 12 sierpnia 2018

Lato zamknięte w słoikach

Sobota upłynęła mi pod znakiem robienia przetworów na zimę. Antosia dzielnie mi pomagała.


- Ej, duża, co tam masz?
- Ogórki, Antosiu.


-  A po co ci te słoiki?
- Włożę do nich ogórki, będą kiszone na zimę.


- A co to jest?
- Czosnek.


- Mogę spróbować?... Fuj! Niedobre, szczypie w język!


- A to co jest? Spróbuję...


- Chrzan, maleństwo. Tego się nie je, to raczej przyprawa.
- Twarde...


- Ale śmieszny kwiatek, hi hi.
- To koper, Antosiu.


- Tego też muszę spróbować! To ogórek, jadłam już takie.


- A mnie też możesz zakisić na zimę?
- Słodziaku, ludzi i lalek nie kładzie się w słoiki na zimę.


- A teraz co będziesz robić, ludziu?
- Zaleję ogórki gorącą, osoloną wodą i mocno zakręcę słoiki. Za kilka dni będą gotowe.


- To ja zaczekam...


- Antosiu, mam jeszcze coś, malinki i jeżynki.


- Smaczne to czerwone. Co to?
- Malina, zrobię z niej sok. Jest dobry na przeziębienie.
- Lalki się nie przeziębiają, duża!


- To też dobre. Jeżyna, mówisz?
- Tak, to jeżyna. Też zrobię z niej sok. 


- To ja będę czekać na te soki. Muszę ich posmakować i sprawdzić, czy rzeczywiście są takie dobre.
-Z całą pewnością, Antosiu, dam ci spróbować, gdy będą gotowe.


A Wy? Robicie przetwory na zimę?

30 komentarzy:

  1. Fajna historyjka :D.
    Antosia taka grzeczna i ciekawska zarazem :D.
    Pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta pomocnica Twoja taka słodka, a koszyku z malinami i jeżynami to już powala :D
    Od lat już nie robię żadnych przetworów
    i jest mi z tym dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanuję to, bo ja też czasem nie mam siły i cierpliwości.
      Serdeczności, Ewuniu .

      Usuń
  3. Miło mieć taką uroczą pomocnicę. :)
    Ja robiłam kiszone ogórki w dzieciństwie na działce, a oprócz tego inne weki, np. szparagową fasolkę. A syrop najbardziej lubiłam z pigwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, syrop z pigwy jest numerem jeden. Czekam, aż dojrzałą i tez będę robić.
      A pomoc w kuchni zawsze się przyda.

      Usuń
  4. Same smaczne rzeczy, aż ślinka cieknie ☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacyjny pomysł na sesję :-)
    Antosia w kuchni, przy przetworach!
    Sesja z taką rozkoszną panienką na pewno umilała pracę przy zaprawianiu ogórków :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Super fotki z pomocnikiem :)
    A ogórki to robimy, ale nigdy nie dają rady dotrwać do zimy, ba nawet tygodnia nie dają rady przetrwać, więc już się nie męczę z przekładaniem ich do słoików. Soki z malin robię i czekam na pigwowca, żeby też zrobić. W tym roku mamy masę jabłek i robimy na bieżąco soki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jakoś wytrzymują, ale łatwo nie jest.
      Też czekam na pigwowca, jeszcze buraczki będę robić.
      Pozdrowienia, Balbinko.

      Usuń
  7. Piękny i zabawna historyjka! Nigdy nie mają marynowane żywności przed, ale chciałbym to zrobić w przyszłości. Świetne zdjęcia :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pozytywne słowa.
      Przetwory robie co roku, w mniejszej lub większej ilości. Zależy, jak czasu i sił starcza.

      Usuń
  8. Miałaś uroczą pomocnicę przy ogórkach (zdjęcie z koprem jest szczególnie rozbrajające ;)), jestem pewna, że udadzą się świetnie! U mnie ogórki już zaprawione (duży słój małosolnych do wczesnego spożycia także), podobnie jak ogórkowe pikle z curry. Teraz czeka nas druga runda zaprawiania aronii z jabłkiem, potem może dynia albo gruszki... albo jedno i drugie :). Uwielbiam domowe przetwory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, niestety, ani gruszek, ani jabłek, dyni nie robię, bo nie ma kto jesc. Za to ogórki kiszone, buraczki i soki w każdej ilości pójdą.
      Całuski.

      Usuń
  9. Tak ja robię. Z racji tego, że mamy niewielką działkę pod miastem to zawsze robię ogórki (w tym roku z kurkumą i kiszone), soki truskawkowy i malinowy, letcho i buraczki. To nasz stały zestawik na zimę. Byliśmy ostatnio u mojego brata sadownika i dostaliśmy całą skrzynię jabłek na przetwory, więc będę jeszcze robić jabłuszka. A twoja Antosia wygląda uroczo podczas pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same pyszności u Ciebie...
      Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Pozdrowienia.

      Usuń
  10. Ja czasem robię dżemy i ogórki kiszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dżemy tez czasem robie, najczęściej jabłka z cynamonem.

      Usuń
  11. Kiedyś robiłam, dziś nie wyrabiam... się :)))
    A Antosia jest oczywiście urocza i ma taki słodki buziaczek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super sesja z roboczego dnia! :)

    Czasem robię dżemy. I co roku mus jabłkowy, który potem idealnie nadaje się do naleśników. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Antosia jest bardzo ciekawska, ale i pomocna w kuchni :-) Dobrze, że przez przypadek nie wylądowała w słoiku z ogórkami... z taką zieloną sukieneczką... to wiesz... :D Słodkie fotki :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ludziu! po raz enty - podziwiam!!!

    OdpowiedzUsuń