sobota, 9 grudnia 2017

Kto nie lubi pianek?

Zastanawiałam się kiedyś z synem, czy znamy kogokolwiek, kto nie lubi pianek...No wiecie, tych słodkich typu marshmallow...No i okazało się, że chyba nie...Nawet Ariana dorwała się do nich i nie mogła oprzeć temu piankowemu szaleństwu...

 

 

 

 

 

 


A Wy? Lubicie pianki?

23 komentarze:

  1. O jaa! Ile pianek! Ja je bardzo lubię, ale Luna jeszcze ich nie próbowała :P. Chyba czas najwyższy to zmienić :D.
    Ariana - w piankach zakochana! :D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powód do dobrej sesji już jest i dobrze :D
    a ja tam tego ni lubię :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już wiem, że nie wszyscy lubią pianki.
      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

      Usuń
  3. Ja też lubię pianki, ale daaaawno ich nie jadłam. Staram się ograniczać słodycze. Za to Ariana może je jeść do woli i nie straci figury. :) A sweterek też w piankowych kolorkach. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pianki są pyszne, ale też nie jadam zbyt często.
      Całuję!

      Usuń
  4. Pianki kuszą i to jak! Ariana może je jeść do woli i tak zachowa swoją figurę...
    Ubranko śliczne i w barwach baaardzo na temat :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, sukienka w piankowych kolorach fajnie współgra ze słodyczami...

      Usuń
  5. Mmmmm, tak kuszące te smaczne słodycze! Ta sesja zdjęciowa sprawia, że głodny:-D. Sukienka jest również słodkie, piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ucieszył mnie Twój komentarz i to, że sukienka Ci się podoba.

      Usuń
  6. Ha ha, po prawdzie to ja właśnie za piankami nie przepadam :). Nie powiem może, że ich nie lubię, ale nie kuszą mnie jakoś szczególnie. Za to Twoja Panna Pianka jest prześliczna, bardzo kusząca i niesamowicie słodka :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I kolejna osoba, która nie przepada za piankami.
      Cieszę się również, że stylizacja Ariany wzbudziła w Tobie pozytywne uczucia.

      Usuń
  7. Ona sama wygląda jak taka słodka pianka w tej sukieneczce. :)
    Ja to pianek nie lubię... Ale wyglądają ładnie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że też w moim najbliższym otoczeniu nie ma osób, które nie lubią pianek...
      Za pochwałę stylizacji Ariany serdecznie dziękuję.

      Usuń
  8. Ja też lubiłam te pianki, ale jak zbadałam kiedyś skład to stwierdziłam, że chyba sobie już je daruje. Mają w składzie żelatynę, a ja jej nie jem. :-) W każdym razie lubiłam je - owszem :-) Ciekawe w smaku :-) Śliczna, pastelowa sesja :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za milutki komentarz i pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  9. A myślałam, że będę pierwszą osobą, która nie lubi ( i przez to bardziej lubianą przez tych, którzy uwielbiają). Zupełnie też nie rozumiem, jak można je piec nad ogniem, swąd palonej żelatyny jest okropny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieczonych nad ogniem nawet nie spróbuję...daruję sobie tę wątpliwą przyjemność.
      Buziaki!

      Usuń
  10. Nie przepadam za piankami, ale pomysł na sesję jest super :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój wpis jest dowodem na to, że sesja była udana, co cieszy mnie bardzo.

      Usuń
  11. Pyszna uczta, narobiłaś mi apetytu, już wiem co dopisać do jutrzejszej listy zakupów :) Fajnie, że taka drobna okazja zmotywowała lalkową sesję, ciekawy pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda okazja jest dobra do lalkowania, więc pyszności piankowe tym bardziej.
      Ślę serdeczne pozdrowienia!

      Usuń