niedziela, 19 marca 2017

Znowu z modeliny...

W ten weekend znowu posiedziałam z młodym przy modelinie.On zrobił kebaba, jakieś ciastko na słono, pieczywo i masło,kilka warzyw i owoców,ja resztę.efekty są jakie są, ale lale głodne nie będą.talerzyki wycięłam z opakowań po jogurtach (pomysł podpatrzyłam na planetaparczun.blogspot.com).







8 komentarzy:

  1. Zgłodniałam :( Nie wiem, co gorsze- czy to, że to pysznie wyglądające jedzonko jest sztuczne, czy to, że takie maleńkie? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ja także zgłodniałam, a w szczególności nabrałam ochoty na pierożki :O Mniam, mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie tym moim pierogom do twoich.ale dziękuję.pozdrawiam.

      Usuń
  3. smażone na czerń pierożki
    to moje przekleństwo - wiem,
    że w nadmiarze nie służą, ale... ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też takie lubię...A potem męczarnie...Pozdrawiam.

      Usuń